Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kolejni małopolscy przedsiębiorcy chcą otworzyć swoje biznesy mimo obostrzeń

Są rozczarowani i zapewniają, że nie mają innego wyjścia. Kolejni przedsiębiorcy z Małopolski zapowiadają bunt i zamierzają otworzyć się pomimo obowiązujących obostrzeń. Jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia, te zostały przedłużone przynajmniej do 31 stycznia. Do końca miesiąca mają pozostać zamknięte lokale gastronomiczne, hotele, siłownie i stoki narciarskie. Mimo zakazu od środy otwarta ma być jedna z restauracji w Nowej Hucie.

Kolejni małopolscy przedsiębiorcy chcą otworzyć swoje biznesy mimo obostrzeń
Fot. JGK

Właściciele lokalu przekonują, że są na skraju upadłości. Jak informują, przez cały czas trwania pandemii otrzymali zaledwie pięć tysięcy złotych wsparcia. Ta kwota nie pokrywa nawet jednego etatu, a firma nie jest w stanie utrzymywać dłużej restauracji ze swoich oszczędności.

Restauracja zamiast klientów zamierza przyjmować do siebie "testerów jedzenia". Wszystko ma się odbywać w reżimie sanitarnym, a nad tym, żeby działało także zgodnie z prawem, czuwają prawnicy pracujący dla lokalu pro bono:

"Dokładaliśmy po 20 tysięcy, 30, traciliśmy wszystkie oszczędności. My mamy tutaj czynszu kilkanaście tysięcy miesięcznie, prąd to są kwoty po 7 tysięcy, 8 co 2 miesiące. W tym momencie nie mamy pieniędzy nie na to, żeby sobie samochód kupić, tylko nie mamy pieniędzy na życie i tak samo nasza załoga cała. My nie mamy nic do stracenia już. Mamy długi wszędzie, niepopłacone rachunki, możemy zostać bez pracy, więc albo walczymy, albo się poddajemy i kilkanaście osób pozostaje bez pracy" - mówi Karolina Bartosik, właścicielka restauracji w Nowej Hucie.

Restauratorka dodaje, że od początku trwania pandemii udało się uzyskać jedynie 5 tysięcy złotych z pomocy rządowej. Jak mówi Pani Karolina to przez to, że rok temu lokal stał się spółką. Zmiana statutu firmy uniemożliwiła skorzystanie z części pomocy z tarczy antykryzysowej. Właściciele restauracji na pewno muszą spodziewać się interwencji sanepidu tuż po otwarciu, nawet w zmienionej formie, a kara za złamanie obostrzeń może wynieść od 10 do 30 tysięcy złotych.

"Pogarszanie sobie tej sytuacji jest dla mnie bardzo nieroztropne. Mało tego - to prawdopodobnie nie byłby koniec. Mówimy o lokalu, który reklamuje się, że będzie zapraszał testerów. Lokale restauracyjne, w oparciu o prawo gospodarcze i finansowe, działają między innymi w ramach PKD - Polskiej Klasyfikacji Działalności. Ten lokal zapewne ma określone PKD i ono na pewno nie polega na testowaniu. Tutaj też prawdopodobnie jakieś prawo zostanie złamane" - komentuje Jarosław Foremny, dyrektor małopolskiego sanepidu.

Foremny apeluje też do przedsiębiorców o nieotwieranie swoich biznesów podczas obostrzeń i niedoprowadzanie do starcia wbrew obowiązującym przepisom. Pomimo tych apeli takich głosów jest już coraz więcej. 

"My nie będziemy na nikogo napadać. Będziemy po prostu normalnie żyć i pracować. W związku z tym jeśli teraz nie powrócimy do tej normalności, to za miesiąc nie będzie już takiej możliwości. Nie będzie już komu wracać, ponieważ cały polski biznes prawdopodobnie zostanie wykupiony, splajtuje, zbankrutuje" - mówi Sebastian Pitoń, inicjator akcji Góralskie Veto, który podczas swojego wystąpienia negował także istnienie pandemii, od czego odcięła się duża część przedsiębiorców z Podhala. Deklaracja buntu przeciwko obostrzeniom dziwi jednak coraz mniej osób.

"Obojętnie co o tym myślimy, to najgorsze jest w tym wszystkim to, że faktycznie jesteśmy bardzo sfrustrowani, jesteśmy w bardzo ciężkiej sytuacji. Praktycznie wiele firm dokonuje kolejnych zwolnień pracowników. Jeżeli chodzi o pieniądze płynące do firm i do biznesów, w dalszym ciągu czekamy. Nie ma jeszcze regulaminu Tarczy 2.0. Wiemy natomiast jedno - że nie wszyscy dostaną te pieniądze" - mówi Agnieszka Wojtowicz z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej i dodaje, że na pomoc nie kwalifikują się wszyscy przedsiębiorcy. Między innymi stąd te próby ominięcia prawa i kontynuowania działalności. Na Podhalu miano wynajmować pokoje jako schowki na narty, w Szczecinie było natomiast lodowisko pracujące jako kwiaciarnia.

"Kłamstwo ma bardzo krótkie i nogi i spotyka się to z sankcją, przede wszystkim finansową. Druga strona próbuje się bronić, oddaje sprawę do sądu. Znany jest w tej chwili szeroko komentowany wyrok sądu opolskiego, który uznał nałożenie tych wysokich kar finansowych za bezprawne, bo niezgodne z ustawą. Nieprawda. Po pierwsze - dementuję, że to jest wyrok ostateczny" - komentuje Jarosław Foremny.

Jak dodaje dyrektor małopolskiego sanepidu, od tego wyroku została złożona skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego i jest przekonany, że zostanie ona rozpatrzona pozytywnie i ten wyrok zostanie anulowany. 

Tomasz Bździkot/łk

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy


Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku  oraz Twitterze.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec