Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Klub "Kalwarianka" szuka piłkarza przez... Powiatowy Urząd Pracy

15 złotych za godzinę, praca 10 godzin w tygodniu, wymagania: umiejętności gry w piłkę. Takie ogłoszenie w Powiatowym Urzędzie Pracy w Wadowicach zamieścił klub piłkarski Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska. Jak zapewniają władze klubu wcale nie oznacza to, że brakuje im piłkarzy. Drużyna grająca na szóstym poziomie klasy rozgrywkowej chce po prostu zatrudnić zawodnika... z Kolumbii. A aby zatrudnić kogoś spoza Unii Europejskiej, trzeba spełnić odpowiednie wymagania.

Romans "Kalwarianki" z piłkarzami z Ameryki Południowej rozpoczął się w tamtym roku. Wtedy do klubu zawitał, znany w Ekstraklasie, brazylijski piłkarz Hernani, który na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce, zaliczył kilkaset występów w barwach Korony Kielce i Pogoni Szczecin. To on zaproponował zakontraktowanie kilku piłkarzy z Ameryki Łacińskiej. Samego piłkarza w klubie już nie ma, ale został jego brazylijski kolega. "Jego współpracownik, Paolo Santarosa, został naszym trenerem. Zasili nas jeden piłkarz, którego certyfikat już posiadamy i na tym pewnie się zakończy" mówi prezes klubu, Grzegorz Makówka. A aby to zrobić legalnie, trzeba spełnić odpowiednie wymagania. Między innymi zamieścić ogłoszenie w Urzędzie Pracy. "Pierwszy etap to zgłoszenie zapotrzebowania na zawodnika, a gdy Urząd Pracy wyda pozytywne oświadczenie, następnym etapem jest wystąpienie do wojewody o zezwolenie na pracę" - wyjaśnia prezes klubu. 

Spełnianie takich formalności przy zatrudnianiu cudzoziemców nie jest jednak regułą. Jak przekonuje Daniel Gołda, dyrektor wykonawczy Wisły Kraków, zatrudnienie sportowca nie zawsze jest tak skomplikowane. W przypadku Kalwarianki, kolumbijski piłkarz najprawdopodobniej nie będzie utrzymywał się tylko z grania. "Musi podjąć też pracę zarobkową w innym charakterze, a co za tym idzie, postarać się o zezwolenie na pracę w Polsce" - mówi Daniel Gołda i dodaje, że podobne ogłoszenie zamieścił dwa lata temu Lech Poznań, chcąc zatrudnić piłkarza z Czarnogóry. 

Co o zatrudnianiu piłkarza z Ameryki Południowej w małym klubie z Kalwarii myślą kibice klubu? Mają raczej mieszane uczucia. "Z jednej strony to dobre posunięcie, a z drugiej mamy tutaj dobrych chłopaków, których można zatrudnić" - mówią kibice. Władze klubu jednak się nie zrażają i jak przekonuje Grzegorz Makówka, na przyjęcie egzotycznych piłkarzy są przygotowani. "Kończymy remont szatni, zawita też wreszcie wiosna, by nowy zawodnik nie przeraził się niskimi temperaturami" - śmieje się prezes Kalwarianki. 

Na koniec tylko dodamy, że "Kalwarianka" obecnie zajmuje 9. miejsce na szóstym poziomie rozgrywkowym. Po ewentualnym transferze władze klubu mają co najmniej nadzieję na utrzymanie się w lidze. 

(Tomasz Bździkot/ew)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"