Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jak wywieźć przed złodziejami 38 ton złota?

Chcieli dokonać olbrzymiego skoku na kasę. Dwukrotnie już im się to udało. Zdobyli wtedy ponad 120 ton złota. Tym razem na ich drodze stanęło kilka osób.

 Jak wywieźć przed złodziejami 38 ton złota?
Fot. materiały prasowe

Krajem, który najbardziej „zarobił” na II wojnie światowej, przynajmniej w pierwszym jej okresie okazały się Niemcy. Wywołały wojnę i na zajmowanych terenach dokonywali masowych grabieży. Jednym z pierwszych celów było zawsze złoto. W marcu 1938 r., gdy III Rzesza dokonała aneksji Austrii, ze skarbca Austriackiego Banku Narodowego zniknęło 78 ton złota. Równo rok później kolejną ofiarą stała się Czechosłowacja, a w ręce Niemców wpadło 45 ton złota.

Nic więc dziwnego, że planując atak na Polskę, Niemcy liczyli na przejęcie złotego skarbu Banku Polskiego, który miał wtedy w swoich skarbcach ponad 80 ton złota.

W warszawskim Banku Polskim znajdowało się 38 ton, a pozostałe jeszcze w czerwcu i lipcu 1939 r. przewieziono do oddziałów w Brześciu, Lublinie, Siedlcach i Zamościu. Po ataku na Polskę w ręce Niemców wpadło jednak jedynie około 4 ton polskiego złota, które były zdeponowane w bankach Wolnego Miasta Gdańska. Pozostałe 79 ton wymknęło się z rąk niemieckich najeźdźców!

Pierwszy epizod tej walki o złoto dotyczył Warszawy i ewakuowania z niej 38 ton złota. Po latach ta historia ma tyle scenariuszy i tylu ojców sukcesu ile jest piasku na pustyni.

Kto zorganizował transport? Kto nim kierował? Kto wracał pod niemieckim ostrzałem do stolicy po resztę skarbu?

My przedstawiamy dwóch faktycznych ojców sukcesu. Pułkownik Adam Koc, piłsudczyk, legionista, wcześniej wiceminister skarbu, ale co ważne, w latach 1936-37 prezes Banku Polskiego był głównym organizatorem ewakuacji złota.

Wywiezienie w dwóch kursach zasobów bankowych nie udałoby się jednak gdyby nie pomysłowość i upór drugiej osoby. Porucznik rezerwy Andrzej Jenicz był znajomym pułkownika Koca z wcześniejszych czasów działalności niepodległościowej. Z wykształcenia inżynier. Po mobilizacji oficer 2. Dywizjonu Samochodowego. To on z podległego sobie parku maszynowego „wyczarował” kilkanaście rozklekotanych autobusów należących do PKP i dwa autobusy miejskie.

Fascynująca historia, popada w zapomnienie. Stąd Radio Kielce postanowiło ją odświeżyć. Zapraszamy do wysłuchania pierwszego odcinka słuchowiska: „Na tropie zaginionych skarbów”. Kolejny odcinek w następną niedzielę!

Link, pod którym dostępny jest podcast: NA TROPIE ZAGINIONYCH SKARBÓW

Fot. materiały prasowe

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"