Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Internauci krytycznie o proponowanej w UE reformie prawa autorskiego. Zapowiadają kolejne protesty

Internauci w całym kraju - również w Krakowie - wyszli w piątek na ulice. Protestowali przeciwko nowym przepisom w sprawie praw autorskich w internecie przygotowywanym przez Parlament Europejski. Jak twierdzą, nowe zasady wprowadzą między innymi cenzurę prewencyjną.

Internauci krytycznie o proponowanej w UE reformie prawa autorskiego. Zapowiadają kolejne protesty
fot: Pixabay

posłuchaj Grzegorza Jastrzębskiego

Protest przeci cenzurze Internetu
%gallery_78256%

Na razie trudno jednoznacznie powiedzieć jakie dokładnie będą konsekwencje wprowadzenia nowych regulacji, bo zapisy dyrektyw unijnych są zawsze bardzo ogólnikowe. Po przyjęciu dyrektywy każdy kraj członkowski doprecyzowuje przepisy we własnym zakresie. Organizatorzy  protestu na Rynku Głównym, obawiają się jednak, że właśnie brak precyzji będzie największym problemem. Protestując, sprzeciwiają się między innymi opłatom za udostępnianie materiałów.

A to może skutkować tym, że średni i mali wydawcy mogą przestać istnieć, bo nie będzie ich stać na opłaty licencyjne. Kłóci się to także z jednym z fundamentów Internetu, czyli swobodnym przekazywaniem informacji -  podkreśla Grzegorz Jastrzębski - organizator dzisiejszego protestu w Krakowie.

Przeciwnikom dyrektywy dotyczącej praw autorskich w Internecie nie podoba się również cenzura prewencyjna, bo serwisy, w których internauci dzielą się informacjami będą musiały sprawdzać czy treści zostały udostępnione legalnie. O konsekwencjach wprowadzenia tych regulacji mówi dr Wojciech Maciejewski z Instytutu Prawa, Administracji i Ekonomi Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie:

"Każdy portal będzie się bronił przed udostępnianiem jakiejkolwiek informacji, odnoszenie się do innych źródeł będzie automatycznie blokowane - nie będziemy się więc mogli dzielić tym, co ciekawego w Internecie znaleźliśmy. Sam do końca nie wiem na ile przepisy ściśle określają cenzurę w Internecie, a na ile są tylko zabezpieczeniem autorów. Przepis daje duże pole do interpretacji."

Zupełnie inaczej na kwestię nowych przepisów patrzy Maciej Myśliwiec - specjalista od mediów społecznościowych Akademii Górniczo - Hutniczej. Jak mówi: w Internecie powinny obowiązywać podobne zasady jak... w życiu:

"Jak idziemy do kina, to nie możemy obejrzec filmu za darmo, ale jak go ściągniemy z Internetu, to nie mamy obiekcji. Wracamy do podstawowych zasad - płyty ze sklepu nie wyniesiemy w kieszeni - jak jesteś fanem zespołu, to dlaczego go okradasz, zapłać za jego muzykę. Niektórzy oburzają się, że zabieramy im wolność. Jaką wolność? Zabieracie mi moją wolność, kradnąc moją własność intelektualną."

Co tak naprawdę będą oznaczały te zasady: tego dowiemy się kiedy unijna dyrektywa zostanie przyjęta i uszczegółowiona przez polski rząd.

Zaproponowany przez KE projekt dyrektywy o ochronie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, który w ubiegłym tygodniu zyskał zyskał akceptację komisji prawna Parlamentu Europejskiego, przewiduje m.in., że platformy takie jak Google, YouTube, czy Facebook będą musiały systematycznie skanować udostępniane przez swoich użytkowników treści, takie jak wideo czy muzykę pod kątem przestrzegania praw autorskich.

Obecnie serwisy internetowe nie mają obowiązku automatycznego kontrolowania treści zamieszczanych przez ich użytkowników, muszą natomiast bezzwłocznie usunąć lub zablokować materiał, jeśli podejrzewają, że jest on nielegalnego pochodzenia.

KE zaproponowała zaostrzenie regulacji, by odgórnie zobligować administratorów serwisów do monitorowania aktywności klientów. Ma to chronić artystów, których utwory są powielane bez ich zgody, np. na YouTube.

Proponowane prawo wskazuje także m.in., jakie elementy artykułu dziennikarskiego mogą być publikowane przez agregatory treści bez konieczności wnoszenia opłat licencyjnych. Regulacje wymagają, aby platformy, m.in. Facebook, płaciły posiadaczom praw autorskich za publikowanie przez użytkowników treści albo kasowały takie materiały. Projekt przepisów zakłada również wzmocnienie pozycji negocjacyjnej autorów i wykonawców.

Joanna Orszulak/PAP/bp

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"