Cmentarz parafialny w Bolesławiu w powiecie olkuskim jest częściowo wygrodzony. Zakaz wstępu obejmuje ok. 1/3 grobów. Powodem są wykryte pod ziemią pustki, które stanowią realne zagrożenie powstania zapadliska. Niestety część odwiedzających nie przestrzega zakazu wstępu.
Posłuchaj co mówią odwiedzający cmentarz
Siatka, która oddziela zagrożoną część nekropolii jest w wielu miejscach zerwana, a słupki, które ją utrzymują, są poprzewracane. Wielu mieszkańców uważa, że ważniejsza jest tradycja zapalenia znicza na Wszystkich Świętych niż bezpieczeństwo.
Posłuchaj wypowiedzi
Na miejscu pojawiła się policja. Funkcjonariusze upominają osoby łamiące zakaz i apelują o zachowanie zdrowego rozsądku. Nikt nie chce bowiem powtórki sytuacji z Trzebini, gdzie dwa lata temu ziemia zapadła się, pochłaniając 61 ciał zmarłych.
Zakaz wstępu na odgrodzoną część cmentarza w Bolesławiu obowiązuje do końca roku. Pochówki na zamkniętym obszarze muszą być uzgadniane z parafią. Nie odbędzie też tradycyjna mszy na cmentarzu w uroczystość Wszystkich Świętych. Zostanie odprawiona w kościele.
Cmentarz w Bolesławiu częściowo zamknięty. Wszystko przez zapadliska
Na razie trwają dalsze badania i ustalenia, jak zabezpieczyć ten niestabilny teren. W lipcu tego roku stwierdzono pustki poeksploatacyjne pod południowo-zachodnią częścią cmentarza – przyczyną było podnoszenie się zwierciadła wód podziemnych wypełniających pustki, swoje zrobiły też wrześniowe, intensywne opady deszczu.