Nie 20 milionów, jak pierwotnie szacowano, ale nawet 50 milionów może kosztować wywóz toksycznych odpadów składowanych na terenie dawnej rafinerii nafty Glimar w Gorlicach. Na nielegalnym składowisku znajduje się ponad 5 tysięcy ton niebezpiecznych odpadów, dlatego końcem ubiegłego roku władze Gorlic podjęły decyzję o jak najszybszym wywiezieniu trujących chemikaliów.
Problemem są finanse. Miasta nie stać na takie wydatki. Tym bardziej, że w ciągu niespełna roku, nastąpił bardzo duży wzrost kosztów utylizacji takich odpadów.
Trzeba sobie poradzić z tą sytuacją jak najszybciej. Dlatego złożyliśmy już wniosek do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska o 80-procentowe dofinansowanie wywózki tych odpadów. Prowadzimy też rozmowy z WFOŚ w sprawie zabezpieczenia 20-procentowego wkłady własnego, czyli około 10 milionów - mówi Rafał Kukla burmistrz Gorlic.
Jeśli władze miasta pozyskają wszystkie pieniądze, zostanie ogłoszony przetarg nausunięcie toksycznych odpadów. Trudno jeszcze mówić o konkretnych terminach. Tym bardziej, że firm zajmujących się utylizacją takich odpadów na terenie kraju jest bardzo mało.
Maciej Wodziński/bp