Decyzję wydali konserwatorzy z Nowego Sącza. Problem jednak w tym, że bez dotacji odbudowa jest niemożliwa. Ani gminy, ani parafii nie stać na sfinansowanie prac. XVI-wieczna świątynia spaliła się rok temu. Odbudowa będzie kosztowna, bo trzeba odtworzyć unikatowy charakter zabytku.
Posłuchaj co mówi Witold Król z urzędu ochrony zabytków w Nowym Sączu
- Głównie wchodzi w rachubę drewno sosnowe. To podstawowy budulec, który zawsze tu był. Rzadko kiedy stosowało się dąb na podwaliny, o ile w ogóle był osiągalny. To wszystko jest deskowane od wewnątrz i z zewnątrz. Dach kryty gontem, dość skomplikowany, ale znamy jego konstrukcję, więc to jest do odtworzenia. Stolarka drewniana, okna pojedyncze - mówi Witold Król z urzędu ochrony zabytków w Nowym Sączu.
Kkościół w Libuszy formalnie nadal jest zabytkiem. Nie został on bowiem wykreślony z rejestru. Na odbudowę świątyni potrzeba około 5 milionów złotych. Wniosek o dofinansowanie pod koniec lutego składać będą w ministerstwie kultury m.in. przedstawiciele gminy Biecz i parafii w Libuszy.
Przed pożarem. źródło: Robert Niedźwiedzki/wikipedia
(Marta Jodłowska/ko)