Część wieży, która ocalała ze spalonego kościoła w Libuszy koło Gorlic - zostanie rozebrana. Tak zdecydował konserwator zabytków i nadzór budowlany. Zdemontowana zostanie izbica wieży, krzyż i kula. Chodzi o względy bezpieczeństwa - w przypadku silnego wiatru te elementy mogłyby spaść.
Posłuchaj relacji Marty Jodłowskiej
"Przy jakimś większym podmuchu wiatru ta konstrukcja mogłaby spaść i kogoś zranić" – podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków Krystyna Menio, kierownik sądeckiej delegatury wojewódzkiego urzędu ochrony zabytków.
Śledztwo w sprawie pożaru wszczęła prokuratura. Pod uwagę brane są dwie przyczyny - podpalenie lub zwarcie instalacji elektrycznej. Kościół spłonął całkowicie. To drugi przypadek, gdy w świątyni wybuchł pożar. Zabytkowy budynek spłonął równo 30 lat temu, w nocy z 14 na 15 lutego 1986. Wtedy podpalił go chory psychicznie mężczyzna.
Jak dodaje Krystyna Menio, pożar kościoła w Libuszy to wielka strata dla dziedzictwa kulturowego nie tylko dla regionu, ale także całej Polski. Świątynia była perełką gotyckiej architektury drewnianej. Kościół Narodzenia NMP w Libuszy znajduje się na Szlaku Architektury Drewnianej w Małopolsce. Zbudowano go ok. 1513 r.
Uwagę badaczy sztuki zwracała nie tylko malownicza architektura, ale przede wszystkim bogate wyposażenie wnętrza: malowidła ścian i stropów, ołtarz tryptykowy oraz inne sprzęty gotyckie i barokowe. Z pożaru w 1986 r. ocalała jedynie zakrystia, nadpalone ściany i piękny krzyż ludowy.
(Marta Jodłowska/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: