"Treba by nam treba ohnia wysokoho, żeby sis nam zyszła rodyna do nioho" - tegoroczna Watra zapłonęła pomimo deszczu. Motywem przewodnim tegorocznej edycji jest łemkowska obrzędowość weselna.
Posłuchaj, co mówi Natalia Hładyk
“Kermesz, kermesz, Boh tia stworyw dawno ja sia na tia strojiw” - niedzielne spotkania z kulturą łemkowską i ukraińską w Radiu Kraków w niedziele o godz. 22:30. Zapraszamy!
Fani muzyki folkowej i Łemkowie z całego świata będą uczestniczyć w zaręczynach, weselu i poprawinach. Watra zapłonie w piątek po raz 36. a festiwal potrwa do niedzieli. "Trudno nazwać to wydarzenie festiwalem, bardziej to biesiada, spotkanie rodzinne i przyjacielskie. Natomiast program jest bardzo bogaty i kuszący. Watra łączy ludzi" - mówi Natalia Hładyk.
Jak podkreśla - watra to nie tylko festiwal muzyczny, ale również pomost by łączyć ludzi różnych wyznań i narodowości ciekawych kultury i tradycji łemkowskiej.
Uderzenie w dzwon pokoju, który jest wspomnieniem akcji Wisła i przesiedleń Łemków rozpoczął się drugi dzień łemkowskiej watry w Zdyni koło Gorlic. W oficjalnej części sobotnich obchodów wzięli udział przedstawiciele władz polskich i ukraińskich. Modlitwę przy dzwonie poprowadzili księża wyznań prawosławnych i grekokatolickich.
(Aleksandra Podziewska/ew)
posłuchaj uczestników Watry
Po II wojnie światowej, w 1947 roku w ramach akcji Wisła władze komunistyczne wysiedliły ponad 30 tysięcy mieszkańców dawnej Łemkowszczyzny. Wywieziono ich na tak zwane Ziemie Odzyskane i na północ Polski.
Łemkowszczyzna rozciągała się od wschodniej części Beskidu Sądeckiego, przez cały Beskid Niski, po zachodnie krańce Bieszczadów, a także na terytorium obecnej południowej Słowacji.