Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dopiero 17 stycznia sąd w Oświęcimiu ogłosi wyrok ws. happeningu w Muzeum Auschwitz

17 stycznia sąd rejonowy w Oświęcimiu ogłosi wyrok w sprawie znieważenia miejsca pamięci Auschwitz. Swoją decyzję sąd tłumaczy obszernym materiałem dowodowym. Przypomnijmy, chodzi o wydarzenia z marca ubiegłego roku. Uczestnicy akcji rozebrali się do naga i próbowali skuć ze sobą kajdankami przed historyczną bramą obozu. Na napisie „Arbeit macht frei” zawiesili płachtę z napisem „Love”, zabili także jagnię. Akcja miała być manifestem antywojennym.

Dopiero 17 stycznia sąd w Oświęcimiu ogłosi wyrok ws. happeningu w Muzeum Auschwitz
Oskarżeni oraz tłumaczka. Fot. PAP/Stanisław Rozpędzik

Podczas poniedziałkowej rozprawy pokazany został zapis z kamery monitoringu w Muzeum Auschwitz, na którym widać przebieg incydentu. Doszło do niego pod koniec marca ub.r. Oskarżeni rozebrali się do naga i próbowali skuć ze sobą kajdankami przed historyczną bramą główną byłego niemieckiego obozu. Na wieńczącym bramę napisie "Arbeit macht frei" zawiesili płachtę z wyrazem Love (miłość). Brutalnie zabili też jagnię. Według nich, był to protest antywojenny. Zostali szybko ujęci i przewiezieni na policję. Oskarżeni są w wieku od 20 do 27 lat. Są wśród nich Polacy, Białorusini i obywatel Niemiec. Główni organizatorzy akcji: Adam B. i Mikita W., a także Ilia R. i Dymitr Ch. nie przyznali się do znieważenia miejsca pamięci.

Zastępca oświęcimskiego prokuratora rejonowego Mariusz Słomka w mowie końcowej zażądał kar więzienia dla organizatorów akcji: 2 i pół roku dla Adama B. oraz 2 lat i 2 miesięcy dla Mikity V. Dla pozostałych oskarżonych, którzy odpowiadają za znieważenie miejsca pamięci, prokuratura chce kary ograniczenia wolności. Mieliby przez rok i cztery miesiące wykonywać prace społeczne po 32 godz. miesięcznie. Jedynie Ilia R., który na stałe mieszka w Niemczech, miałby zapłacić grzywnę w wysokości 12,5 tys. zł.

"Miejsce to, jako symbol nazistowskiego okrucieństwa, zagłady milionów ludzi, jest szczególne. Z pewnością w żaden sposób nie można się w nim obnażać, czy zabijać zwierząt. To pomnik, symbol męczeństwa, grobowiec tysięcy ludzi. W takim miejscu, takie działanie oskarżonych z pewnością znieważyło pamięć ludzi tu zabitych" – mówił prokurator Słomka.

Adam B., jeden z organizatorów akcji, powiedział PAP, że "chcieli zwrócić uwagę na fakt, iż niedaleko od granic Polski na wojnie giną ludzie". "To miejsce, w którym przeprowadziliśmy akcję, dla nas jest bardzo ważne, ponieważ dokonano tu największego mordu w dziejach Europy. Jest ono symbolem męczeństwa. Wybraliśmy je, aby przypomnieć o tym, co było, i jednocześnie o tym, że nadal giną ludzie. Nikt z nas nie chciał go znieważyć" - wyjaśniał.

Adam B. i Mikita W. odpowiadają też - jako jedyni z całej 12 - za zabicie jagnięcia. Przyznali się do tego i wyrazili skruchę. Podczas pierwszej rozprawy mówili, że był to "przykry czyn". Zdaniem Katarzyny Kuczyńskiej z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals, która występuje w sądzie po stronie oskarżenia, zwierzę zostało pchnięte 15-krotnie nożem. "Zginęło w sposób okrutny, barbarzyński. I to w takim miejscu. To niemoralne i nieetyczne" - mówiła.

Muzeum Auschwitz po incydencie oświadczyło, że wykorzystywanie symboliki byłego niemieckiego obozu do jakichkolwiek manifestacji jest karygodne i godzi w pamięć ofiar obozu.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innych narodowości.

Dominika Panek, PAP/ko

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy.

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany