Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czy małopolskim dzikom grozi rzeź?

Ratujmy dziki w Polsce – takie apele pojawiają się w mediach społecznościowych od kilku dni. Przed końcem roku w ministerstwie środowiska odbyło się spotkanie przedstawicieli ministerstwa z myśliwymi, którym przekazano, że mają bardziej przyłożyć się do odstrzału dzików. Zaproponowano, by odbywały się wielkoobszarowe zbiorowe polowania na te zwierzęta. Wszystko po to, by walczyć z afrykańskim pomorem świń.

Czy małopolskim dzikom grozi rzeź?
Fot. pixabay

Rzeczywiście ministerstwo ma plan, by znacznie ograniczyć populację dzików w Polsce – najchętniej do statystycznej jednej sztuki na tysiąc hektarów. Jednak plan ten realizowany jest przynajmniej od dwóch lat, ostatnie spotkanie w ministerstwie dotyczyło właśnie przyjętych w ubiegłym roku tak zwanych planów gospodarki łownej. Chodziło o to, by myśliwi wykonali założone liczby. W krakowskim okręgu plan ten jest wykonany – odstrzelono w tym roku około 1300 sztuk, ale w poprzednim roku były to już ponad 3 tysiące i, jak mówi łowczy okręgowy Łukasz Strzelewicz, wywiązanie się z planu nie jest proste.

- Doprowadzić do tak niskiego poziomu populacji dzika pewnie się nie uda, a nawet gdyby, to odbudowa nastąpiłaby bardzo szybko. Jest to kwestia dostępności bazy żerowej, wielkoobszarowych upraw, chociażby kukurydzy. Coraz trudniejsze jest też pozyskiwanie przez myśliwych zwierzyny, w tym dzików przez coraz gęstszą zabudowę terenów, które kiedyś były łowieckimi - tłumaczy Strzelewicz.

Naukowcy są w dodatku sceptyczni co do takiego sposobu walki z zagrożeniem Afrykańskim Pomorem Świń. Takie wątpliwości ma na przykład dr Marek Wajdzik z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

- Nie możemy panikować, że dzików jest za dużo. Liczebność dzików tutaj jest już wystarczająco ograniczona. Mamy doczynienia z pomysłem, żeby rozrzedzić populację tak, by pozostał jeden osobnik na 1000 hektarów. Z punktu widzenia biologii populacja nie ma wtedy prawa egzystować. W innych krajach w ramach walki z ASF, oprócz redukcji dzików, dokonano silnej redukcji trzody chlewnej. Państwo chce płacić myśliwym za strzelanie do loch w tym okresie i to pokaźne kwoty - 600 złotych. Myślliwi tych kwot nie chcą - mówi Wajdzik.

Nie będzie w Małopolsce specjalnych zmasowanych polowań. Dziki mogą więc spać w miarę spokojnie.  

(Marcin Friedrich/łk)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"