Miał być szybki remont, na razie mnożą się problemy. Chodzi o zabytkowego LIM-a z Andrychowa. Samolot był symbolem miasta. Ponieważ był w fatalnym stanie, zdecydowano o jego remoncie. Specjaliści kilka tygodni temu zdjęli maszynę z postumentu i odstawili na parking komunalki. Tam od tego czasu samolot stoi. I wciąż nie wiadomo, czy uda się go przewieźć do Krakowa, gdzie miał być remontowany.
Posłuchaj materiału Marka Mędeli
- Muzeum Lotnictwa w Krakowie przysyła swoich fachowców, tworzy nowe narzędzia do tego, żeby zdemontować skrzydła. Nie można ich oddzielić, a jak ich nie oddzielimy, to nie przetransportujemy tego samolotu - mówi burmistrz Andrychowa Tomasz Żak.
Muzeum Lotnictwa deklaruje, że zrobi wszystko, by samolot wyremontować. - To LIM 1. Mamy jeden taki egzemplarz w muzeum, więc jest to jeden z dwóch albo trzech w Polsce - powiedział Radiu Kraków Krzysztof Radwan, dyrektor Muzeum Lotnictwa w Krakowie. - Trzeba nad nim popracować. Dołożymy wszelkich starań, żeby się to wszystko udało, bo stan jest tragiczny.
Według nieoficjalnych informacji, jeżeli się nie uda, być może do Andrychowa trafi inny samolot, który zastąpi symbol miasta. Czy się przyjmie? Nie wiadomo. Tym bardziej, że mieszkańcy są do LIM-a bardzo przywiązani. - To symbol i drogowskaz - mówili reporterowi Radia Kraków. - Kojarzy się już z Andrychowem, jest naszą reklamą. Ale to też nasz miejscowy punkt. Ludzie mówią, że spotykają się "przy samolocie".
Myśliwiec to dar lotników. Na skwerze przy wjeździe na jedno z andrychowskich osiedli został ustawiony przez pracowników Andorii w grudniu 1976 roku. Poświęcony jest pamięci lotników poległych podczas II wojny światowej.
Marek Mędela, jgk