Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Zalew Kozi Bród w Trzebini wysycha. "Do pięciu centymetrów wody na dobę mniej"

Poziom wody w zalewie Kozi Bród w Trzebini z dnia na dzień się obniża. Mieszkańcy alarmują, że w zbiorniku ubywa nawet kilka centymetrów wody na dobę i obawiają się o jego przyszłość. Ich zdaniem potrzebna jest pilna interwencja. Wody Polskie uspokajają jednak, że za problem nie odpowiadają bobry, lecz przede wszystkim skutki długotrwałej suszy i warunki geologiczne.

Zalew Kozi Bród w Trzebini wysycha. "Do pięciu centymetrów wody na dobę mniej"
Zalew Kozi Bród w Trzebini/ Fot. Natalia Feluś

Posłuchaj materiału Natalii Feluś.

Zalew Kozi Bród w Trzebini/ Fot. Natalia Feluś

Czy trzebiński zalew Kozi Bród wyschnie? Mieszkańcy są pełni obaw widząc jak z dnia na dzień w zbiorniku ubywa o kilka centymetrów wody. Alarmują, że poziom lustra wody jest rekordowo niski i interweniują w instytucjach zajmujących się środowiskiem a także u lokalnych władz. Na razie - ich zdaniem - nikt nic nie robi, żeby ocalić zalew.

Do pięciu centymetrów na dobę

Kozi Bród to jeden z czterech popularnych zalewów w Trzebini. Obok Balatonu, Chechła i bolęcińskiego Gliniaka od lat przyciąga spacerowiczów, wędkarzy i mieszkańców szukających odpoczynku. Parking i wstęp są bezpłatne. Choć nie działa już strzeżone kąpielisko, urokliwy zbiornik nadal cieszy się dużym zainteresowaniem.

– Jest gorzej niż było. Przy filarach widać, że wody ubyło o jakieś dwa metry. Kiedyś ludzie przychodzili tu wypoczywać, teraz coraz częściej zastanawiają się, jak długo ten zbiornik jeszcze będzie istniał. To miejsce żyje – spacerują tu całe rodziny, przychodzą wędkarze, mieszkańcy okolicznych osiedli. Musimy zrobić wszystko, żeby go nie stracić – mówią mieszkańcy.

Przewodniczący Rady Osiedla Energetyków Zbigniew Baran zwraca uwagę, że poziom wody obniża się bardzo szybko.

– W zależności od temperatury lustro wody opada o trzy do pięciu centymetrów na dobę. Ta woda po prostu gdzieś ucieka – mówi.

Wędkarz Tadeusz Ślęzak pokazuje kamień przy brzegu: "Wczoraj woda sięgała do tego miejsca, dziś jest już kilka centymetrów niżej".

Obawy dotyczą także ryb.

– W zbiorniku żyją sumy, leszcze, okonie czy karpie. Jeżeli poziom wody będzie nadal spadał, warunki dla nich będą coraz trudniejsze – dodają wędkarze.

– Ludzie przychodzą i pytają, jak długo jeszcze ten zbiornik będzie istniał – podsumowuje Zbigniew Baran.

Miasto pyta o przyczyny

Niski poziom wody niepokoi także samorząd.

– Zwróciliśmy się do Wód Polskich z prośbą o ustalenie przyczyn obniżającego się poziomu wody. Czekamy na odpowiedź i dalsze ustalenia – mówi Anna Jarguz, rzeczniczka Urzędu Miasta w Trzebini.

Zdaniem Zbigniewa Barana za problem mogą odpowiadać bobry, które na potoku Kozi Bród zbudowały kilka tam.

– Tworzą się rozlewiska, a ponieważ teren jest piaszczysty, woda łatwo przesiąka do gruntu. Mam obawy, że właśnie dlatego do zalewu dociera jej mniej – uważa radny.

Przedstawiciele Wód Polskich, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie oraz spółki Tauron przeprowadzili na miejscu wizję lokalną. Ich wnioski są inne.

– Potwierdziliśmy obecność tam bobrowych na potoku Kozi Bród. Nie ograniczają one jednak przepływu wody w stopniu, który mógłby powodować obniżanie poziomu wody w zbiorniku. Nie ma podstaw, by uznać działalność bobrów za przyczynę obecnej sytuacji – wyjaśnia Linda Hofman, rzeczniczka Wód Polskich w Gliwicach.

Jak dodaje, w czasie suszy tamy bobrowe mogą wręcz pomagać zatrzymywać wodę w środowisku i spowalniać jej odpływ z niewielkich zlewni.

Susza i geologia

Zdaniem ekspertów główną przyczyną obniżającego się poziomu wody są długotrwały niedobór opadów oraz intensywne parowanie.

– Znaczenie ma również budowa geologiczna tego terenu. Podłoże krasowe sprzyja obniżaniu poziomu wód gruntowych i powstawaniu szczelin, którymi woda może przenikać w głąb ziemi – tłumaczy Linda Hofman.

Kozi Bród powstał na potrzeby Elektrowni Siersza, jednak od kilkunastu lat woda nie jest już wykorzystywana do celów produkcyjnych.

Na razie nie ma gotowego rozwiązania, które pozwoliłoby zatrzymać spadek poziomu wody. Mieszkańcy liczą jednak, że uda się znaleźć sposób na ocalenie zbiornika. Zarządca zalewu przekazał Radiu Kraków, że uruchomił natlenianie wody, aby wspomóc ekosystem i ograniczyć skutki obniżającego się poziomu wody.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"