Burmistrz Chrzanowa stracił cierpliwość do syndyka Fabloku. Zdaniem Ryszarda Kosowskiego syndyk najstarszej w Polsce fabryki lokomotyw nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Już kilka razy syndyk obiecywał, że podpisane zostaną umowy na dzierżawę całego zakładu. Tymczasem mijają kolejne miesiące, a nowego inwestora w zakładzie nadal nie ma.
- Syndyk jest też dla nas niedostępny - skarży się w rozmowie z Radiem Kraków burmistrz Kosowski. - Straciłem już cierpliwość. Brak informacji, co się dzieje w tym upadłym zakładzie jest dla władz Chrzanowa nie do przyjęcia. Chodzi o ogromny majątek w niezłym stanie. Nieużywany niszczeje - jest to wielka strata materialna dla gminy.
Czarę goryczy przelało pominięcie Chrzanowa w powołanej właśnie radzie wierzycieli Fabloku. To ciało, które ma m.in. nadzorować pracę syndyka. Zdaniem władz miasta syndyk nie odprowadza też podatków do kasy gminy. W sumie zaległości to kilka milionów złotych.
Chrzanów: sąd ogłosił upadłość Fabloku
Chrzanów: Już tylko dwie firmy liczą się w grze o Fablok
Marek Mędela/ew