Ponad 880 razy interweniowali małopolscy strażacy w związku z silnym wiatrem. Najwięcej pracy mieli w Krakowie i okolicach oraz na zachodzie regionu - w Oświęcimiu i Wadowicach. Strażacy byli wzywani przede wszystkim do wiatrołomów, a także uszkodzonych dachów. W Choczni drzewo spadło na dom, w Bugaju koło Kalwarii Zebrzydowskiej na samochód.
To była pracowita doba także dla sądeckich strażaków. Na skutek silnego wiatru interweniowali oni około 50 razy na terenie całego powiatu nowosądeckiego. Najwięcej wyjazdów było do powalonych drzew. Te odnotowano m.in. w Rogach, Obidzy i Łososinie Dolnej. W Krynicy wiatr porwał blaszany garaż. Natomiast w miejscowości Skrzętna – Rojówka w gminie Łososina Dolna, wiatr uszkodził dach. Wichura niszczyła też lampy oświetlenia ulicznego. Natomiast rano w Siedlcach strażacy wypompowywali wodę, która zalała piwnicę w budynku mieszkalnym.
Silny wiatr dał się we znaki w całej Polsce. Zginęły dwie osoby, a 12 zostało rannych. Silny wiatr uszkodził ponad 930 budynków w całej Polsce. Ucierpiał między innymi dach jednego z oddziałów w Centrum Zdrowia Dziecka. Wiatr zerwał część dachu w budynku, w którym znajduje się oddział rehabilitacji. Przebywało na nim około 20 pacjentów. Część została wypisana ze szpitala, pozostali trafili na inne oddziały.
RK/ko