Nie jeden a dwa wstrząsy mogli odczuć w poniedziałek mieszkańcy Małopolski zachodniej. Jak informuje Radio Kraków Jolanta Talarczyk z Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, doszło do nich w kopalniach Piast i Ziemowit na Śląsku. Pierwszy, słabszy, miał siłę około 2,2 w skali Richtera. Zanotowano go w poniedziałek około 15.20. Do tego wstrząsu doszło w kopalni Piast w Bieruniu. Późnym wieczorem ziemia mocniej zadrżała. Tym razem był to efekt prac w kopalni Ziemowit w Lędzinach. Siłę wstrząsu szacuje się na 2,5 stopnia w skali Richtera. Siła wstrząsów była jednak dużo słabsza niż jesienią ubiegłego roku. Wówczas sporo domostw zostało uszkodzonych w Żarkach.
Jesienią ubiegłego roku ziemią trzęsła kopalnia Janina, a jeden ze wstrząsów miał siłę prawie 4 stopni w skali Richtera i był trzecim w historii pomiarów wstrząsów w polskim górnictwie.
Czy wszystkie szkody zostały już naprawione? Zdania mieszkańców są podzielone: "Zostało załatwione, dostaliśmy odszkodowanie. Ale sporo osób jeszcze czeka. (...) U mnie nic nie zostało załatwione. W tej chwili remontują przy kominie. U innych wciąż chodzą inspektorzy i oceniają szkody" - mówią w rozmowie z reporterem Radia Kraków mieszkańcy Żarek.
W sumie po jesiennych wstrząsach w okolicach Chrzanowa uszkodzonych zostało prawie 1500 budynków. Wstrząsy z poniedziałku nie spowodowały szkód.
(Marek Mędela/ko)