Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Sąd ponownie przesłucha b. funkcjonariusza BOR ws. wypadku z udziałem rządowej limuzyny"

Krakowski sąd zdecydował, że Piotr Piątek, jeden z b. funkcjonariuszy BOR, którzy pięć lat temu brali udział w wypadku z udziałem m.in. b. premier Beaty Szydło, 26 kwietnia zostanie ponownie przesłuchany - przekazał PAP we wtorek adw. Władysław Pociej, obrońca oskarżonego w tej sprawie.

"Sąd ponownie przesłucha b. funkcjonariusza BOR ws. wypadku z udziałem rządowej limuzyny"
Fot. archiwum RK

Wszystkie złożone w trakcie dzisiejszej rozprawy wnioski dowodowe, zarówno prokuratorskie, jak i moje, zostały dopuszczone do przeprowadzenia

- powiedział we wtorek adw. Władysław Pociej.

Mój wniosek dotyczył między innymi ponownego przesłuchania Piątka; sąd zajmie się dokumentacją dotyczącą jego służby.Sąd dopuścił również wnioski dowodowe z apelacji prokuratorskiej, czyli z ponownego opiniowania psychologicznego wszystkich osób, które w tej sprawie zeznawały, a które wcześniej były diagnozowane

- dodał adwokat.

W złożonym wniosku obrońca oskarżonego w tej sprawie Sebastiana Kościelnika (zgadza się na podawanie nazwiska - PAP) chciał przesłuchania wszystkich funkcjonariuszy BOR, którzy brali udział w wypadku. "Sąd zlecił mi jednak doprecyzowanie, dlaczego chcę słuchać pozostałych funkcjonariuszy BOR, poza Piątkiem, co też uczynię" - wyjaśnił.

Wtorkowa rozprawa odbyła się za zamkniętymi drzwiami; termin kolejnej to 26 kwietnia - to właśnie wtedy słuchany ma być Piątek.

Obrońca oskarżonego w tej sprawie kierowcy wniosek złożył po grudniowej publikacji "Gazety Wyborczej", która napisała, że funkcjonariusze b. Biura Ochrony Rządu, którzy w 2017 r. brali udział w wypadku auta, którym jechała Szydło, składali fałszywe zeznania w śledztwie dotyczącym okoliczności zdarzenia. W rozmowie z gazetą przyznał to Piątek - jeden z oficerów, b. funkcjonariusz BOR.

Informacja o złożeniu wniosku pojawiła się w mediach w ubiegłym tygodniu; jako pierwszy pisał o tym Onet. Pełnomocnik oskarżonego w rozmowie z PAP wskazał wówczas, że z "oficjalnego komunikatu" tego funkcjonariusza, wynika, iż "złożył on w sprawie zeznania fałszywe", a te mogą mieć "istotne znaczenie" - w zakresie winy Kościelnika, lub jej braku.

Młodego kierowcę oświęcimski sąd uznał bowiem w 2020 r. winnym nieumyślnego spowodowania wypadku; zarazem warunkowo umorzył postępowanie na rok. Sąd uznał także, że za wypadek odpowiada też kierowca BOR. Z taką decyzją sądu nie zgodziła się ani prokuratura, ani obrona Kościelnika. W marcu ubiegłego roku ruszył proces odwoławczy w tej sprawie, który toczy się obecnie przed Sądem Okręgowym w Krakowie.

Adwokat oskarżonego w ubiegłotygodniowej rozmowie zaznaczył jednak, że "informacje prasowe Piątka są jedynie zapowiedzią jego ewentualnych zeznań przed sądem, odmiennych od dotychczas składanych". "Dopiero wtedy, czyli po przesłuchaniu Piątka i innych, zgodnie z zasadami procesu karnego, będzie można powiedzieć, czy zeznania fałszywe zostały złożone, czy nie" - doprecyzował pełnomocnik.

W sprawie Sebastiana K. został złożony wniosek dowodowy

- potwierdziła PAP ubiegłym tygodniu Beata Górszczyk, rzeczniczka krakowskiego sądu.

Jednak z uwagi na to, że w tym postępowaniu częściowo wyłączona jest jawność, to w tej chwili nie potrafię powiedzieć, czy wniosek ten koresponduje z postanowieniem o wyłączeniu jawności, i czy w związku z tym będzie on procedowany niejawnie

- dodała.

W opisywanym przez "GW" wątku ewentualnych fałszywych zeznań w śledztwie chodzi o sygnały dźwiękowe w rządowej kolumnie, które - jak zeznali funkcjonariusze BOR - były włączone w czasie, gdy wydarzył się wypadek. Kościelnik - kierowca seicento, w które uderzył pojazd z Szydło, twierdził jednak, że sygnałów nie było. Podobne zeznania złożyli inni świadkowie zdarzenia. Piątek przyznał w grudniowej rozmowie z "GW", że sygnały dźwiękowe były wyłączone.

Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Policja podała, że trzy rządowe samochody z Szydło (jej pojazd był w środku) wymijały fiata seicento. Jego kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto, którym jechała ówczesna szefowa rządu, a które w konsekwencji uderzyło w drzewo. Poszkodowana została premier oraz funkcjonariusz BOR. Prokuratura oskarżyła kierowcę fiata o nieumyślne spowodowanie wypadku.

Pod koniec ub.r. nowosądecka prokuratura poinformowała, że ponownie przeprowadzi śledztwo w związku z uszkodzeniem płyt DVD, które stanowiły dowody w sprawie wypadku. Na zniszczonych nośnikach znajdował się m.in. zapis przejazdu rządowej kolumny.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów