Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

86 lat temu wybuchła II wojna światowa. "Domagam się jednoznacznie reparacji od Niemiec"

86 lat temu, 1 września 1939 roku, wybuchła II wojna światowa, najbardziej niszczycielski i krwawy konflikt w dziejach ludzkości, wojna totalna, która zmieniła oblicze świata. Rozpoczęła się napaścią Niemiec na Polskę. Wrogie wojska bez wypowiedzenia wojny o świcie przekroczyły na całej długości granicę RP. Trwała sześć lat, zginęło w niej ponad 60 milionów ludzi, w tym ponad sześć milionów obywateli polskich. Objęła zasięgiem działań prawie cały świat. Uczestniczyło w niej 61 państw, a w różnej formie zaangażowało się ponad 1 miliard 700 milionów ludzi. Polacy walczyli na wszystkich frontach II wojny światowej.

86 lat temu wybuchła II wojna światowa. "Domagam się jednoznacznie reparacji od Niemiec"
fot: PAP/Adam Warżawa

Karol Nawrocki: jako prezydent Polski domagam się jednoznacznie reparacji od Niemiec

- Aby móc budować oparte o fundamenty prawdy i dobrych relacji partnerstwo, musimy załatwić kwestię reparacji od państwa niemieckiego, których jako prezydent Polski domagam się jednoznacznie dla dobra wspólnego - mówił w poniedziałek na Westerplatte prezydent Karol Nawrocki. "Reparacje nie będą alternatywą dla historycznej amnezji, ale Polska jako państwo przyfrontowe, jako najważniejsze państwo wschodniej flanki NATO potrzebuje i sprawiedliwości i prawdy i jasnych relacji z Niemcami, ale potrzebuje też reparacji od państwa niemieckiego" - dodał prezydent.

Zaapelował też o wsparcie rządu w domaganiu się od Niemiec reparacji.

- Wierzę, że pan premier i rząd Polski wzmocni głos prezydent na arenie międzynarodowej i zbudujemy naszą prawdziwą bezpieczną przyszłość razem z naszymi zachodnimi sąsiadami - powiedział prezydent.

Prezydent: polski żołnierz musi wiedzieć, że gdy przyjdzie mu umrzeć za kraj, to państwo zawsze po niego wróci

- Polski żołnierz musi wiedzieć, że gdy przyjdzie mu za Rzeczpospolitą umierać, to prezydent Polski i państwo polskie zawsze po niego wrócą, i nie po 80. latach, tylko szybko - powiedział prezydent Karol Nawrocki na Westerplatte w 86. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

W uroczystościach na gdańskim Westerplatte, oprócz prezydenta, wzięli udział także marszałek Sejmu Szymon Hołownia, premier Donald Tusk oraz wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Nawrocki zaznaczył, że ponad 200 polskich żołnierzy, którzy bronili Westerplatte w obliczu 4 tys. żołnierzy niemieckich, którzy szli z lądu, pancernika Schleswig-Holstein oraz nurkujących bombowców trwali, walczyli i wykuwali archetyp polskich postaw w czasie II wojny światowej.

Podkreślił, że 15 Polaków zginęło w tym ataku. Zaznaczył, że Adolf Petzelt i Zygmunt Ziemba oraz siedmiu innych polskich żołnierzy z Westerplatte zostało odnalezionych przez archeologów dopiero po 80 latach od wybuchu II wojny światowej. Nawrocki ocenił, że to przywróciło godność polskiego żołnierza z Westerplatte.

- Przywracaliśmy ją drodzy państwo, gdy śmiano się z nas, że szukamy łusek na Westerplatte i nikogo już nie znajdziemy - mówił. Tymczasem - podkreślił - powaga polskiego państwa wymagała tego, by tych żołnierzy odnaleźć i by zawsze wracać po polskiego żołnierza.

Wyraził nadzieję, że z polskim rządem będzie prowadził Polskę do czasu bez wojny.

- Natomiast musimy mieć świadomość, że Polska bez wojny wymaga inwestycji w polskie siły zbrojne i polskiego żołnierza - podkreślił. "Polski żołnierz musi też wiedzieć dzisiaj, że gdy bóg zdecyduje inaczej i przyjdzie za Rzeczpospolitą umierać, to prezydent Polski i zwierzchnik sił zbrojnych i państwo polskie zawsze po niego wróci i wróci nie po 80. latach, tylko wróci szybko, żeby mógł być pochowany tak jak nasi żołnierz z Westerplatte na wojskowym cmentarzu i byśmy mogli oddawać mu hołd. Tego wymaga powaga państwa polskiego" - powiedział prezydent.

Donald Tusk: musimy rozumieć, kto jest wrogiem, a kto sojusznikiem

- Musimy rozumieć, kto jest wrogiem, a kto sojusznikiem; musimy rozumieć, skąd dzisiaj płynie zagrożenie i z kim powinniśmy jednoczyć się w wysiłku obrony Polski i całego świata Zachodu - podkreślił premier Donald Tusk na Westerplatte w 86. rocznicę wybuchu II wojny światowej. "Najlepiej pokonać przeciwnika bez wojny. To powinno być dla nas święte przykazanie. Musimy być tak silni, musimy być tak mądrzy, musimy być tak zjednoczeni, aby już nigdy nikomu z żadnej ze stron świata nie przyszło do głowy, aby zaatakować naszą ojczyznę" - mówił Tusk.

- Musimy być mądrzy, a więc rozumieć, kto jest wrogiem, a kto jest sojusznikiem. Musimy rozumieć dobrze, skąd dzisiaj płynie to wielkie zagrożenie i z kim powinniśmy jednoczyć się w wysiłku obrony Polski, całego świata Zachodu, naszej cywilizacji, cywilizacji wolności - podkreślił premier, wymieniając Polskę i jej sojuszników, zjednoczoną Europę oraz NATO.

Szef rządu podkreślił, że to wynik lekcji z osamotnienia Polski w 1939 r.

- Nie ma alternatywy dla mądrego wyboru politycznego. Polska już nigdy nie może być sama. Polska nigdy nie może być słaba - dodał Tusk.

Premier: zjednoczenie wokół spraw bezpieczeństwa i pamięci nie jest łatwe, ale nie ma alternatywy

- Zjednoczenie wokół spraw bezpieczeństwa i pamięci nie jest łatwe, ale nie ma dla tego alternatywy; w tych sprawach musimy być razem, w tych sprawach nie możemy mieć wątpliwości - podkreślił premier Donald Tusk na Westerplatte w 86. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Premier stwierdził, że zjednoczenie wokół spraw bezpieczeństwa i pamięci nie jest łatwe - ale - jak zaznaczył - nie ma dla tego alternatywy.

- Musimy być mądrzy, musimy być silni, musimy być zjednoczeni. Naszym wyborem musi być wielkość, bo Polska albo będzie wielka, albo, jak w przeszłości, w ogóle nas nie będzie. Dlatego nie zastanawiajmy się nad tym, w tych sprawach musimy być razem, w tych sprawach nie możemy mieć wątpliwości. Odważni, silni, mądrzy, już nigdy nikomu nie ulegniemy - powiedział szef rządu.

Marszałek Sejmu: pobudka 1 września była początkiem koszmaru

- Pamiętamy o tych wszystkich, dla których ta pobudka 1 września była początkiem tego koszmaru. Obudzili się 1 września i koszmar zaczął się na jawie, nie we śnie, trwający 6 lat - mówił marszałek Sejmu Szymon Hołownia podczas obchodów 86. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte. "Kiedy tutaj na Westerplatte każdego 1 września słyszymy te salwy armatnie, trudno nie myśleć o tych, które one 86 lat temu wyrwały ze snu" - powiedział Szymon Hołownia.

Marszałek Sejmu zaznaczył, że pamiętamy o pierwszych ofiarach wśród polskich żołnierzy, ale i o pierwszych ofiarach cywilnych.

- O tych, którzy zginęli od niemieckich bomb w szpitalu w Wieluniu. Pamiętamy o tych wszystkich, dla których ta pobudka 1 września była (...) tego koszmaru początkiem. Obudzili się 1 września i koszmar się zaczął na jawie, nie we śnie, trwający 6 lat. Kosztujący życie 60 mln ludzi na całym świecie - podkreślił.

Hołownia przypomniał, że Niemcy w rozkazach, które zostawili swoim dowódcom, używali „obrzydliwie fałszywej interpretację sytuacji”.

- Mówili, że atakują Polskę w obronie przed polskimi nadużyciami. Tak się zaczynają wojny, tak się zaczynają nieszczęścia, kiedy ktoś daje sobie prawo do przekraczania nie swoich, ale czyichś granic. Widzimy to dzisiaj dobrze w Ukrainie, ale widzimy to też dobrze w bardzo wielu momentach życia narodów, społeczeństw - wyjaśnił marszałek Sejmu. "Chciałbym dzisiaj jako marszałek polskiego Sejmu powiedzieć wszystkim tym, którzy na Westerplatte polegli, ale też wszystkim tym, których życie zakończył ten trwający sześć lat (...) koszmar - nie zdążyliśmy, ale dziś chcę, żebyście usłyszeli, że jesteście w naszych sercach. Że zawsze będziemy robić wszystko, żeby ten koszmar, taki koszmar, nigdy więcej się nie powtórzył. (...) Że będziemy mądrzy wspólna siłą. Bo tylko tak jesteśmy w stanie zbudować świat, w którym takich ofiar składać nie będzie trzeba" - podkreślił.

Szef MON: każdy dzień zużywania się armii rosyjskiej przez Ukrainę daje nam siłę do przygotowania

Każdy dzień zużywania armii rosyjskiej przez walczącą armię ukraińską to dzień, w którym daje nam się siłę i moc do lepszego przygotowania; to jest ochronienie polskiego żołnierza - mówił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz na Westerplatte w 86. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Podczas uroczystości na Westerplatte upamiętniających 86. rocznicę wybuchu II wojny światowej szef MON podkreślił, że do wojny nie wolno się przyzwyczaić.

– Z wojną nie wolno się oswoić, wojny nie wolno zaakceptować – wskazał.

Kosiniak-Kamysz zaznaczył także, że nad wojną, która toczy się w Ukrainie, pomimo zmęczenia, trudu i emocji, nie możemy przejść do porządku dziennego.

– Tam giną ludzie, dzieci. Bomby lecą na żłobki, przedszkola i szpitale – dodał. Podkreślił, że przyzwyczajenie do wojny to „najgorsze i największe zwycięstwo imperium zła patrzącego znów ze Wschodu”.

Szef MON zaznaczył również, że oprócz cywilizacyjnego, ludzkiego i chrześcijańskiego powodu stojącego za wsparciem walczącej Ukrainy, powodem jest także to, że to właśnie tam rozgrywa się polskie bezpieczeństwo.

- Nie można o tym zapomnieć, że każdy dzień zużywania armii Federacji Rosyjskiej przez walczącą armię ukraińską to dzień, w którym daje nam się siłę i moc do lepszego przygotowania. To jest ochronienie polskiego żołnierza - powiedział.

Przypomniał, że w historii Polacy często płacili cenę za inne narody oraz swoją wolność.

– Polską racją stanu, polskim interesem narodowym i polskim bezpieczeństwem jest wspieranie żołnierzy ukraińskich – dodał. "Wiem, że mijający czas powoduje, że wrażliwość się zmniejsza, ale racja stanu nie może być przesłonięta zmęczeniem czy zniechęceniem. Jest to zobowiązanie wobec Westerplatte i zobowiązanie wobec ludzi Westerplatte – żołnierzy Wojska Polskiego" – zaapelował.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.