Aż 300 zarzutów postawiła prokuratura byłym szefom PKS-u w Oświęcimiu. Chodzi o prezesa oraz członka zarządu firmy. Zdaniem śledczych mężczyźni przez kilkanaście miesięcy nie odprowadzali składek ubezpieczonych oraz nie płacili pensji pracownikom.
Poszkodowanych jest aż 300 osób zatrudnionych w oddziałach firmy w Oświęcimiu, Krakowie i Nowym Sączu.
Mężczyźni nie zgłosili też na czas upadłości firmy. Teraz grozi im do dwóch lat więzienia.
RK/bp