Nocna przejażdżka nastolatków skończyła się poważnym wypadkiem. Sąd zdecyduje o dalszym losie 16-latka z Brzeszcz koło Oświęcimia, który zabrał samochód matki i podczas jazdy z czwórką pasażerów uderzył autem w drzewo. Chłopak nie miał oczywiście uprawnień. Mimo to zaprosił na wycieczkę czworo znajomych w wieku od 14 do 17 lat.
Posłuchaj co mówi Małgorzata Jurecka z oświęcimskiej policji
- Policjanci z Brzeszcz tuż po północy podczas patrolu dostrzegli rozbity o drzewo samochód marki opel. Przystąpili do udzielenia pierwszej pomocy nastolatkom. Policjanci ustalili, że w trakcie jazdy nieletni stracił panowanie nad oplem, wypadł z jezdni i tyłem pojazdu uderzył w przydrożne drzewo - relacjonuje Małgorzata Jurecka z oświęcimskiej policji.
Dwóch nastolatków - w tym 16-letniego kierowcę - ratownicy medyczni zabrali na badania do szpitala. Pozostała trójka trafiła pod opiekę rodziców, którzy zostali wezwani na miejsce zdarzenia.
Policyjne materiały zostaną przekazane do Sądu Rejonowego Wydziału Rodzinnego i Nieletnich.