Efektowne wygrane Agnieszki i Urszuli Radwańskich - bez straty seta.
W Nowym Jorku rozpoczął się ostatni w sezonie wielkoszlemowy turniej tenisowy. Agnieszka Radwańska pewnie poradziła sobie z Silvią Soler 6:1, 6:2 w I rundzie US Open na korcie Arthura Ashe'a. Dokładnie w takim samym stosunku zakończyło się poprzednie spotkanie pomiędzy tymi tenisistkami.
Mecz z udziałem Agnieszki Radwańskiej i Silvii Soler inaugurował ostatni tegoroczny turniej wielkoszlemowy na największym obiekcie na Flushing Meadows. Trybuny kortu Arthura Ashe'a nie były wypełnione po brzegi, ale wielu miłośników tenisa wybrało właśnie ten mecz, a nie inny z równolegle toczących się.
Polka w całym meczu zanotowała 21 uderzeń kończących oraz popełniła 13 niewymuszonych błędów. Hiszpanka myliła się 19 razy, natomiast piłek wygranych bezpośrednio, zanotowała dziewięć. Radwańska bardzo dobrze serwowała, popisując się skutecznością 72 proc. pierwszego podania, na jej konto zapisano trzy asy.
Następną rywalką krakowianki będzie Maria-Teresa Torro, czyli kolejna hiszpańska tenisistka. 21-latka urodzona w Villenie notowana jest na 103. miejscu w rankingu WTA, a w I rundzie dość niespodziewanie pokonała Marinę Erakovic 6:0, 6:4.
Równie dobrze rozpoczęła udział w US Open młodsza z sióstr Radwańskich wygrywając z Rumunką Iriną Camelią Begu 6:1, 6:3 . Urszula w pierwszym secie imponowała mocnym serwisem i grała naprawdę bardzo dobrze. W drugim secie gra się wyrównała, ale przy stanie 3:3 Radwańska przełamała rywalkę. Później wygrała dwa kolejne gemy i bez większych problemów awansowała do drugiej rundy US Open.
W następnym pojedynku Urszula Radwańska zmierzy się z Amerykanką Sloane Stephens. Grały ze sobą w tym roku w Indian Wells i krakowianka była lepsza. Amerykanka w pierwszym meczu bardzo się męczyła, by wyeliminować z turnieju Mandy Minelle z Luksemburga, 110. zawodniczkę listy rankingowej. Potrzebowała blisko trzech godzin, a w decydującym secie wygrała 7:6 (7:5)
Grzegorz Bernasik/TK/MS/RK