Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wielki finał dla Zenita Kazań, nagroda dla Wilfrido Leona, Asseco Resovia czwarta

Dwie pięciosetówki obejrzeli kibice w Tauron Arenie Kraków. Finał Ligi Mistrzów dla rosyjskiego giganta, choć pierwsze dwa sety dla Trentino Volley. Mistrz Polski poza podium po porażce 2:3 z Cucine Luba Civitanova.

Wielki finał dla Zenita Kazań, nagroda dla Wilfrido Leona, Asseco Resovia czwarta
fot. PAP/Jacek Bednarczyk
Zenit Kazań wygrał siatkarską Ligę Mistrzów w Krakowie 17.04.16 Fot.M.Lasyk
%gallery_52062%

Siatkarze broniącego tytułu Zenita Kazań pokonali Diatec Trentino 3:2 (23:25, 22:25, 25:17, 27:25, 15:13) w finale turnieju Final Four Ligi Mistrzów w Krakowie. Rosyjski klub po raz czwarty triumfował w tych rozgrywkach. Czwarte miejsce zajęła Asseco Resovia Rzeszów.

Po raz kolejny szczęśliwy dla drużyny z Kazania okazał się turniej FF rozgrywany w Polsce. Drużyna z Kazania świętowała wcześniej sukces w tych rozgrywkach w 2008 roku (jako Dynamo Kazań) i cztery lata później. W obu przypadkach turniej finałowy rozgrywany był w Łodzi. Trentino wygrało LM w latach 2009-11. Sześć lat temu zwyciężyli, gdy rywalizacja toczyła się także w Łodzi.

Podopieczni charyzmatycznego bułgarskiego trenera Radostina Stojczewa nie zdołali przerwać dominacji rosyjskich klubów w najbardziej prestiżowych zmaganiach klubowych w Europie. Cztery poprzednie edycje wygrały kluby z tego kraju.

W rozegranym wcześniej w niedzielę meczu o trzecie miejsce będąca formalnie gospodarzem turnieju Asseco Resovia Rzeszów przegrała z Cucine Lube Civitanova 2:3 (20:25, 27:25, 25:22, 22:25, 10:15).

W półfinale mistrzowie Polski ulegli broniącemu tytułu Zenitowi Kazań 1:3. Jeszcze dotkliwszej porażki doznało tego dnia Lube w pojedynku z Diatec Trentino. Na początku spotkania o trzecie miejsce wydawało się, że to gospodarze imprezy mają jeszcze w głowie sobotnią porażkę. Rzeszowianie nadziewali się na blok rywali, a w efekcie przegrywali w pierwszym secie 4:8. Punkt dla ekipy gości zdobył nawet… francuski libero Jenia Grebennikov.

W połowie tej partii podopieczni Andrzeja Kowala, którzy są formalnie gospodarzami FF, zabrali się za odrabianie strat (16:17). Czas wzięty przez trenera Gianlorenzo Blenginiego przyniósł oczekiwany skutek – jego zespół ponownie odskoczył, a duży udział miał w tym doświadczony Alessandro Fei. Wsparł go reprezentujący Włochy Kubańczyk Osmany Juantorena, który zakończył odsłonę asem serwisowym.

W kolejnej żaden z zespołów nie był w stanie w trakcie tego seta wypracować przewagi większej niż dwa punkty. W miejsce Krzysztofa Ignaczaka na pozycji libero pojawił się Damian Wojtaszek. W Resovii najpierw prym wiódł Amerykanin Thomas Jaeschke, a w dalszej części tej partii liderami byli Bartosz Kurek i Olieg Achrem. Dla atakującego reprezentacji Polski mecz miał dodatkowy podtekst – w latach 2013-15 był zawodnikiem klubu z Maceraty. Tę partię jego obecna drużyna wygrała na przewagi.

Resovia kontynuowała dobrą passę w kolejnej odsłonie (8:4). Tym razem z dobrej strony pokazywali się środkowi - Amerykanin Russell Holmes i Ukrainiec Dmytro Paszycki. Kilkakrotnie doszło do dyskusji po kontrowersyjnych decyzjach sędziów. Mimo możliwości skorzystania z systemu challenge, arbitrzy przeważnie decydowali się na powtórzenie akcji. Gospodarze dopiero w końcówce byli w stanie wypracować większą przewagę.

Włoska ekipa nie zamierzała się poddawać i w pierwszej połowie czwartej partii miała nieznaczną przewagę. Obaj trenerzy dokonywali zmian w składach. Kibice Resovii nabrali nadziei na szczęśliwe zakończenie, gdy ich ulubieńcy odrobili straty i wygrywali 17:15. Kilka minut później było 21:19. Rzeszowianie nie byli jednak potem w stanie dokładnie przyjąć zagrywki serbskiego środkowego Marko Podrascanina i Kurek oraz Achrem nadziewali się na blok. Lube zdobyło pięć punktów z rzędu, a chwilę później doprowadziło do tie-breaka.

W nim zawodnicy zespołu z Podkarpacia wyraźnie mieli podcięte skrzydła. Brakowało im sił, pojawiło się sporo prostych błędów - wyraźnie zmęczonego Kurka zastąpił Dominik Witczak. Decydującego seta przegrali 10:15.

Resovia w LM nie potrafi znaleźć recepty na włoskie kluby. Biorąc pod uwagę wszystkie mecze w europejskich pucharach z klubami z Italii, wygrała tylko raz - w sezonie 1973/74 z Lubiam Bologna w Pucharze CEV.

Rok temu rzeszowianie, którzy po raz drugi w historii znaleźli się w najlepszej czwórce LM, w turnieju Final Four w Berlinie wywalczyli drugie miejsce. Jeszcze nigdy polski klub nie stanął na podium LM w dwóch kolejnych sezonach.

PAP

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"