Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

W blitzu z Caruaną mam największe szanse

Jan-Krzysztof Duda w pierwszej rundzie turnieju online Speed Chess Championship Main Event spotka się z najlepszym szachistą USA Fabiano Caruaną. "W blitzu mam z nim największe szanse” – powiedział PAP arcymistrz z Wieliczki, któremu we wtorek kończy się domowa kwarantanna.

W blitzu z Caruaną mam największe szanse
fot. RK

Polska Agencja Prasowa: Pana sukces w niedzielnym turnieju Speed Chess Championship Invitational działa na wyobraźnię. Szczególnie finisz rywalizacji i wygrane sześć kolejnych partii na zakończenie finałowego meczu z Karjakinem, uczestnikiem meczu o mistrzostwo świata w Magnusem Carlsenem przed czterema laty. Ciężko było?

Jan-Krzysztof Duda: W wywiadzie na platformie chess.com po zakończeniu turnieju powiedziałem, że miałem dużo szczęścia. W takiej bardzo szybkiej rywalizacji trzeba je mieć. Miałem sporo przeoczeń, ale rywale też się ich nie ustrzegli. To były szachy sprinterskie, ale w wymiarze maratońskim. Przy komputerze spędziłem w sumie sześć i pół godziny. Najważniejsze, że w każdym kolejnym meczu grałem na podobnym poziomie, na pewno nie gorzej, co uważam za duży plus.

PAP: Wcześniej w 1/8 finału pokonał pan Wietnamczyka Tuana Minha Le, w ćwierćfinale czołowego szachistę USA Jeffery'ego Xionga, a w półfinale klasyfikowanego na szóstym miejscu w rankingu FIDE Rosjanina Aleksandra Griszczuka. Były jakieś trudne momenty?

J-K.D.: Pierwszy mecz z Wietnamczykiem miałem dość chwiejny, szczególnie w kończących go bulletach, czyli partiach minutowych. Potem już jakoś szło. W rywalizacji z Xiongiem rywal chyba w każdej partii coś podstawił. Nigdy w życiu nie widziałem, żeby ktoś tyle podstawił. Najtrudniej było z Karjakinem w pierwszej fazie finału, czyli w partiach pięcio- i trzyminutowych. Byłem już wtedy zmęczony. Zdawałem sobie sprawę, że mam nad nim przewagę w minutówkach. Starałem się więc przy w miarę korzystnym wyniku do nich przystąpić, bo w nich byłem faworytem. Wygrałem je 6:0. Ten wynik jest za wysoki, ale takie są szachy błyskawiczne.

PAP: Osiem dni wcześniej wrócił pan z klasycznego superturnieju w Stavanger, gdzie zajął piąte miejsce wśród sześciu uczestników, a grali m.in. mistrz świata Carlsen, jego przeciwnik w ostatnim meczu o tytuł Caruana czy Lewon Aronian z Armenii. W jakim nastroju?

J-K.D.: Droga powrotna bardzo mi się dłużyła, mimo tego że był to bezpośredni lot do Krakowa. Okazało się, że na ceremonii zakończenia w Stavanger była osoba zakażona koronawirusem, więc de facto od momentu powrotu cały czas jestem na kwarantannie. Trochę ciężko w takiej sytuacji wytrzymać w domu, chociaż i tak pewnie za bardzo bym się z niego nie ruszał. Niedzielny turniej internetowy to była czysta przyjemność w porównaniu z rywalizacją klasyczną. Praktycznie w ogóle nie ma presji, może trochę w finale.

PAP: Jak oceni pan swój występ w Norwegii?

J-K.D.: Generalnie nie jestem zadowolony. Wiadomo, że zwycięstwo nad Magnusem Carlsenem i przerwanie jego serii bez porażki to coś miłego. Mam nadzieję, że zdobyte tam doświadczenie zaowocuje w przyszłości. Ogólnie jestem trochę rozczarowany swoją grą. Miałem kilka pojedynków wartych zapamiętania. Najlepsza była oczywiście partia z Carlsenem. Zremisowana białymi z Caruaną też była w miarę ciekawa. Wielkich problemów może mu nie przysporzyłem, ale wiele się działo. Zremisowałem także czarnymi z Arionianem, wygrałem z Aryanem Tarim, ale generalnie straciłem w tym turnieju trochę punktów rankingowych. Cenne było jednak rozegranie normalnego turnieju w sytuacji pandemicznej.

PAP: W rozpoczynającym się już 1 listopada finałowym turnieju Speed Chess Championship Main Event z udziałem 16 arcymistrzów ze światowej czołówki zmierzy się pan w pierwszej rundzie z Caruaną. Po wygranej z Carlsenem oraz w niedzielę – wprawdzie w innym rodzaju szachów – z jego przeciwnikiem w meczu o tytuł z 2016 roku Karjakinem kolej teraz na rywala Norwega w ostatnim pojedynku o tron sprzed dwóch lat. Jest szansa na trzeci skalp? Pan będzie rozstawiony z numerem 5., a Amerykanin z "12"...

J-K.D.: Mam większe szanse niż w Stavanger. W szachach klasycznych Fabiano ma największą przewagę nade mną. Natomiast w blitzu już raz go ograłem, w zeszłym roku na turnieju w Paryżu. W rywalizacji internetowej jestem faworytem. W szachach błyskawicznych mam wyższy ranking (Duda – jest 6. na świecie, 2799; Caruana – 35., 2711 - PAP), najlepiej czuję się w tego rodzaju grze, a on najgorzej. Jednak nigdy nic nie wiadomo, w końcu to wicemistrz świata, który ostatnio – jak wszyscy w dobie pandemii – duży nacisk kładł na szachy szybkie i błyskawiczne w internecie, więc na pewno będzie trudno. Cieszę się, że trafiłem właśnie na niego, bo jeszcze nie graliśmy ze sobą online.

PAP Będzie pan już po kwarantannie?

J-K.D.: Dziesięć dni mija we wtorek. I tak jednak teraz nie ruszam się z domu.

PAP/KN

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"