Najlepsi wiosną w 26. kolejce piłkarskiej ekstraklasy grają między sobą
Piłkarze ekstraklasy nie mają czasu na odpoczynek. Kibice często jeszcze wracają do derbów Krakowa, ale nawet nie tyle za sprawą zwycięstwa Wisły, co za sprawą butelki rzuconej z trybun po pierwszym golu dla Białej Gwiazdy. W reakcji na tweeta Jarosława Królewskiego, stanowisko zajęła Cracovia informując, że klub z całą stanowczością potępia tego typu zachowania, jednocześnie informując, że incydenty zarejestrowane przez monitoring zostaną przekazane odpowiednim służbom. W odpowiedzi Jarosław Królewski - jeden z trójki wiślackich ratowników - napisał: "Zamykamy temat. Klub Cracovia zachował się super. Lekcja dla nas wszystkich na przyszłość". No ale pewnie sprawa wróci jeszcze w środę na posiedzeniu Komisji Ligi.
Tymczasem w ten weekend zmierzą się między sobą cztery najlepsze zespoły wiosennej części rozgrywek piłkarskiej ekstraklasy: Legia w starciu lidera z mistrzem podejmie zespół Piasta, a w Krakowie Wisła spotka się z Lechem.
Od kilku miesięcy wyprawy ligowych rywali na stadion przy Łazienkowskiej przypominają wizyty w jaskini lwa. Od porażki z Lechią Gdańsk (1:2) 28 września wyniki drużyny trenera Aleksandara Vukovica na swoim obiekcie to kolejno: 2:1, 7:0, 5:1, 4:0, 3:1, 3:1, 4:0 i 2:1.
Stołeczny zespół, mimo odejścia zimą najlepszego strzelca Jarosława Niezgody, imponuje skutecznością. W pięciu tegorocznych występach zdobył 13 bramek, najwięcej w ekstraklasie, a licznik kolejnych meczów z co najmniej jednym trafieniem wskazuje już 16, w tym 14 ligowych i dwa w Pucharze Polski.
Wiosną przyniosło to legionistom cztery wygrane i remis, co wobec słabszej postawy drużyn plasujących się tuż za nimi przełożyło się na wyraźnie prowadzenie w tabeli. Zajmujące dwa pozostałe miejsca na podium Cracovia i Śląsk tracą do warszawskiej ekipy już dziewięć punktów. "Nie ukrywam zadowolenia, że tabela wygląda tak, jak wygląda, ale silna Legia to taka, która zdobywa mistrzostwo, a nie jest tylko liderem, choćby nawet z przewagą dziewięciu punktów na 12 kolejek przed końcem" - podkreślił trener Vukovic po środowym zwycięstwie w Gdańsku nad Lechią (2:0).
Z Piastem Legia ma rachunki do wyrównania, które sięgają poprzedniego sezonu. Porażka 0:1 w rundzie finałowej na własnym stadionie zapoczątkowała kryzys stołecznej drużyny i w konsekwencji utratę na rzecz gliwiczan mistrzostwa kraju. Pierwsze w bieżących rozgrywkach spotkanie - jesienią na Śląsku - również przyniosło sukces (2:0) jedenastce trenera Waldemara Fornalika, która obecnie jest w tabeli szósta i traci do najbliższego rywala 11 punktów. Przed rokiem w tym momencie sezonie te zespoły dzieliło pięć punktów na korzyść warszawian.
Od ośmiu kolejek obrońca tytułu spisuje się zgodnie z regułą - wygrana u siebie, porażka na wyjeździe. W meczach Legii na wiosnę padło 17 goli, najwięcej w lidze, a w pięciu pojedynkach z udziałem zespołu gliwickiego najmniej - tylko siedem, przy czym nie zdarzyło się jeszcze, by obie drużyny zdobyły bramkę.
Drugie spotkanie, po którym kibice mogą się spodziewać emocji, odbędzie się w Krakowie - druga w tegorocznej tabeli Wisła (jak Legia zdobyła 13 pkt) podejmie Lecha Poznań (10 pkt).
Siedem kolejek temu, na początku grudnia, "Biała Gwiazda" zamykała tabelę, a przyjście trenera Artura Skowronka, powrót do zdrowia i wysokiej formy Jakuba Błaszczykowskiego i zimowe transfery odmieniły zespół. Sześć zwycięstw, w tym cztery na wiosnę, i jeden remis po golu straconym sekundy przed końcowym gwizdku, a w konsekwencji awans na 13. miejsce, ale przede wszystkim znaczna poprawa dorobku punktowego - 30 daje już pięć przewagi nad otwierającą strefę spadkową Arką Gdynia.
We wtorek Wisła rozstrzygnęła na swoją korzyść 199. w historii "Świętą Wojnę" z Cracovią (2:0) i to na jej stadionie, co dodatkowo wpłynie na morale piłkarzy oraz... frekwencję przy Reymonta, gdzie w niedzielę zawita efektownie grający Lech. Dla wychodzącego z kryzysu, również finansowego, klubu ma to niebagatelne znaczenie.
Jedyną złą wiadomością dla sympatyków Wisły jest ta o kontuzji Davida Niepsuja. W środę u 24-letniego obrońcy, który był ostatnio mocnym punktem defensywy "Białej Gwiazdy", stwierdzono kompresyjne złamanie kości śródstopia i w związku z tym będzie on pauzował co najmniej miesiąc.
Poznańska młodzież, uzupełniona kilkoma doświadczonymi piłkarzami, w tym walczącym o koronę króla strzelców duńskim napastnikiem Christianem Gytkjaerem, zaczyna spisywać się na miarę oczekiwań i jest już czwarta w tabeli, o punkt za drugą Cracovią i trzecim Śląskiem. Do tego "Kolejorzowi" dobrze się ostatnio wiodło na stadionie Wisły - nie przegrał tam od 1 sierpnia 2015.
Sukces pod Wawelem może się przełożyć na kolejny awans w tabeli, gdyż Cracovię i Śląsk czekają wyjazdy. Pasy, które doznały trzech porażek z rzędu, zagrają w piątek z Górnikiem, który w Zabrzu w tym sezonie przegrał tylko raz i pod względem skuteczności w roli gospodarza jest piąty w lidze, choć na wygraną z Cracovią czeka ogólnie od listopada 2014. Z kolei wrocławianie wybiorą się do Białegostoku, gdzie czeka ich konfrontacja z podbudowaną pierwszym w rundzie zwycięstwem Jagiellonią, która musi walczyć o czołową ósemkę.
Ważne dla układu dolnej części tabeli mecze odbędą się w Gdyni, gdzie Arka zagra z Wisłą Płock, a w Kielcach - w poniedziałek na zakończenie 26. serii - przedostatnia Korona, podobnie jak "Nafciarze" wciąż czekająca na wygraną w tym roku, podejmie ostatni ŁKS. Łodzianie tracą aż 10 punktów do pierwszej "bezpiecznej" lokaty, ale w środę sięgnęli po premierowy wiosną komplet punktów i od czterech występów pozostają niepokonani.
Program 26. kolejki:
6 marca, piątek
Górnik Zabrze - Cracovia Kraków godz. 20.30, sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
7 marca, sobota
Arka Gdynia - Wisła Płock 15.00, Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
KGHM Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 17.30, Paweł Gil (Lublin)
Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 20.00, Piotr Lasyk (Bytom)
8 marca, niedziela
Raków Częstochowa - Pogoń Szczecin 12.30, Mariusz Złotek (Stalowa Wola)
Wisła Kraków - Lech Poznań 15.00, Szymon Marciniak (Płock)
Legia Warszawa - Piast Gliwice 17.30, Jarosław Przybył (Kluczbork)
9 marca, poniedziałek
Korona Kielce - ŁKS Łódź 18.00, Daniel Stefański (Bydgoszcz)
PAP/MS/RK