Szósty lipca 2026 roku zapisze się jako niezwykle udany dzień dla polskiej koszykówki. Po niemal trzydziestu latach przerwy męska reprezentacja narodowa powróciła do Krakowa, aby na parkiecie TAURON Areny zmierzyć się z wymagającą drużyną Holandii. Stawką spotkania, rozgrywanego w ramach szóstej, ostatniej kolejki grupy F pierwszego etapu kwalifikacji, był awans do kolejnej fazy eliminacji Mistrzostw Świata, które w 2027 roku odbędą się w Katarze. Podopieczni trenera Igora Milicicia nie zawiedli licznie zgromadzonej publiczności i odnieśli cenne zwycięstwo, pokonując rywali 92:84.
Od samego początku spotkanie dostarczało kibicom ogromnych emocji. Na tablicy wyników aż dwunastokrotnie widniał remis. Holendrzy, chcąc zrehabilitować się za wcześniejsze porażki, postawili niezwykle trudne warunki i nie pozwolili naszej reprezentacji na wypracowanie bezpiecznej przewagi.
Pierwsza kwarta zakończyła się minimalnym prowadzeniem Polski, jednak druga i czwarta odsłona pokazały, jak wyrównany był to pojedynek. Ostatecznie szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy przechyliła doskonała postawa w trzeciej kwarcie. Mądra gra w obronie oraz skuteczność w ataku pozwoliły zbudować kilkupunktową zaliczkę.
Ogromny wkład w końcowy triumf wnieśli między innymi weteran parkietów Kamil Łączyński, który zanotował 18 punktów oraz 5 asyst, a także świetnie dysponowany środkowy Dominik Olejniczak.
Wyniki poszczególnych kwart:
- pierwsza kwarta: 18:16 dla Polski,
- druga kwarta: 28:28,
- trzecia kwarta: 27:21 dla Polski,
- czwarta kwarta: 19:19.
Krakowski triumf to nie tylko radość dla kibiców, ale przede wszystkim doskonałe zwieńczenie pierwszego etapu eliminacji. Polscy koszykarze zakończyli rywalizację w grupie F z rewelacyjnym bilansem i kompletem sześciu zwycięstw, co zapewniło im awans do drugiej fazy z pierwszego miejsca.
Taka zaliczka punktowa jest kluczowa przed nadchodzącymi, znacznie trudniejszymi starciami. Co więcej, wygrana z Holandią przypieczętowała gwarancję udziału Polaków w eliminacjach do mistrzostw Europy 2029.
Przed naszą reprezentacją otwiera się teraz nowy rozdział. W kolejnej rundzie rywalami Biało-Czerwonych będą tak silne zespoły jak Chorwacja, Niemcy oraz Izrael. Zespół Igora Milicicia udowodnił jednak, że potrafi walczyć z determinacją, co pozwala z optymizmem patrzeć na dalszą drogę do mundialu w Katarze.