Wczoraj sprinterski finisz w Rzeszowie, dziś etap z Tarnowa do Katowic...
Tour de Pologne wjeżdża dziś do Małopolski. Wczoraj trzeci etap kolarskiego Tour de Pologne z Kielc do Rzeszowa wygrał Holender Theo Bos. Przez długi czas uciekała czwórka zawodników: Paweł Franczak, Mateusz Taciak, Włoch Salvatore Puccio i Björn Thurau z Niemiec. Na 10 km przed metą peleton dopędził jednak uciekinierów. A po niezwykle zaciętej walce na finiszu Holender Theo Bos wyprzedził Słoweńca Lukę Mezgeca.
"Na ostatnich kilkuset metrach starałem się znaleźć Barry'ego Markusa, bo to dla niego pracowaliśmy. Nie udało mu się jednak przebić i musieliśmy zmienić plany. Wykonałem sprint i udało mi się odnieść zwycięstwo. Mam nadzieję, że ta wygrana doda mi pewności siebie przed kolejnymi etapami" - mówił po 3. etapie Bos.
Liderem klasyfikacji łącznej pozostaje Petr Vakocz. Czech ma 27 sekund przewagi nad Białorusinem Jewgienijem Hutarowiczem i nad triumfatorem wczorajszego etapu. Najlepszy z Polaków, Maciej Paterski, spadł z szóstej na ósmą lokatę.
"To wspaniałe uczucie. Na Tour de Pologne nabieram doświadczenia jako lider drużyny" - powiedział po 3. etapie z Kielc do Rzeszowa Vakocz.
Kibice czekają na efektowną jazdę Rafała Majki. Bohater Tour de France od początku Tour de Pologne jedzie bardzo czujnie na przedzie peletonu. Jak sam przyznał, jest już trochę zmęczony długimi, płaskimi etapami. - Majka czeka na góry. Wtedy na pewno poczuje się lepiej i na górskich etapach odżyje - powiedział Cezary Zamana, zwycięzca naszego narodowego wyścigu z 2003 roku.
Dziś najdłuższy w tym roku etap - z Tarnowa do Katowic - o długości 236 km.
Marek Solecki/RK