Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

To nie był dzień Rafała Majki

Hiszpan Alejandro Valverde zdobył w Innsbrucku tytuł mistrza świata kolarskiej elity w wyścigu ze startu wspólnego, wygrywając finisz z czteroosobowej grupy. Srebro wywalczył Francuz Romain Bardet, a brąz – Kanadyjczyk Michael Woods. Tuż za podium uplasował się Holender Tom Dumoulin. Rafał Majka do zwycięzcy stracił aż cztery minuty.

To nie był dzień Rafała Majki
Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

38-letni Valverde sięgnął po swój siódmy medal mistrzostw świata, ale pierwszy złoty. Wcześniej miał w kolekcji dwa srebrne i cztery brązowe.

Najlepszy z Polaków Rafał Majka zajął 35. miejsce ze stratą czterech minut do zwycięzcy.

To miał być najtrudniejszy wyścig o mistrzostwo świata od 1995 roku, gdy kolarze walczyli w kolumbijskiej Duitamie. Szybko okazał się zbyt trudny dla zdobywcy tęczowej koszulki w trzech ostatnich latach Petera Sagana. Słowak nie wytrzymał czwartego z kolei ośmiokilometrowego podjazdu pod Igls. Zszedł z trasy 80 km przed metą, a razem z nim pierwszy z biało-czerwonych Maciej Paterski.

Stopniowo odpadali z coraz szybciej jadącego peletonu inni Polacy: Maciej Bodnar i Michał Gołaś. 45 km przed metą został z tyłu Kwiatkowski. W coraz mniejszej czołowej grupie pozostał tylko Majka.

Peleton podkręcił tempo goniąc 11-osobową czołówkę, która w pierwszej fazie wyścigu wypracowała aż 19-minutową przewagę. Mało znani kolarze z pierwszej grupy stopniowo wykruszali się, a ostatni z nich - Duńczyk Kasper Asgreen i Norweg Vegard Staeke Laengen zostali doścignięci 23 km przed metą.

Do kluczowego podjazdu na trasie, słynnego „Piekła”, dojechała 40-osobowa czołówka z jadącym na końcu stawki Majką. Mając już w nogach prawie 250 km kolarze zmagali się z piekielnie trudnym fragmentem, gdzie kąt nachylenia dochodził do 28 procent. Wokół trasy pojawiły się austriackie czarty – Krampusy, a z czołówki zaatakowali najsilniejsi kolarze: Valverde, Woods, Bardet i Włoch Gianni Moscon. Ten ostatni nie poradził sobie jednak ze wspinaczką i zjazd w kierunku Innsbruku rozpoczęło trzech zawodników.

Gdy wydawało się, że Valverde, Woods i Bardet rozdzielą między sobą medale, dołączył do nich niespodziewanie Dumoulin. Holender zamarkował na początku ostatniego kilometra finisz, potem przyczaił się na końcu grupki, ale nie miał już sił na walkę o medal. Najszybszy był Valverde, nie oddając prowadzenia przez ostatnie 350 metrów.

Sam Valverde, mając na karku 38 lat, odniósł jeden z największych sukcesów w karierze.

„Prawda jest taka, że to, co się wydarzyło, jest nieprawdopodobne. Walczyłem o złoto przez wiele lat i wreszcie mam ten medal. Hiszpańska drużyna jechała bardzo uważnie przez cały wyścig. Finisz był bardzo długi, ale rozpocząłem go 350 metrów przez +kreską+ i wyszło idealnie. Brakuje mi słów i nie wierzę w to, co się stało” – powiedział Hiszpan.

„Nikt bardziej nie zasłużył na medal z tej czwórki niż Valverde. Z dziesięć razy był w pierwszej dziesiątce, wcześniej zdobył sześć medali i wreszcie ma złoto” – skomentował selekcjoner reprezentacji Polski Piotr Wadecki.

Polacy nie liczyli się w końcowej fazie wyścigu. Zmęczony Majka mówił dziennikarzom, że dojechał do mety „na rzęsach”. Kwiatkowski wspomniał, że po 150 kilometrach poczuł, iż nie jest to jego dzień i poprosił Majkę, aby go zastąpił w roli lidera drużyny. Majka na to tylko pokręcił głową i odpowiedział: „To też nie jest mój dzień”.

PAP/AD

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"