Niecieczanie wypunktowali Pasy, po błędach defensywy krakowian.
Spotkanie zapowiadane jako pojedynek drużyn, które grają "krakowską", otwartą piłkę, zawiodło. W meczu dotychczasowej 4 drużyny z wice-liderem zasłużenie wygrywa Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Cracovia - sobotni pogromca lidera ze Świnoujścia nie sprostał drużynie prowadzonej przez Kazimierza Moskala. Obie bramki dla drużyny gospodarzy padły po wyraźnych błędach defensorów "Pasów".
W 17 minucie meczu Kaczmarczyk pognał prawą stroną, dograł na ósmy metr, a Rybski wpakował piłkę do sieci i było 1-0. Później szanse stwarzały sobie "Pasy", jednak nie potrafiły wykreować sobie dogodnej sytuacji na strzelenie wyrównującego gola. Krakowianie z jeszcze większym animuszem wyszli na drugą połowę. W 81. minucie meczu dogodną sytuacje na strzelenie bramki zmarnował jednak Zajdler, który z 7 merów nie czysto trafił w piłkę. Kropkę nad "i" postawił w 89. minucie meczu Emil Drozdowicz, który wykorzystał nieporozumienie między Zajdlerem, a Struną i pewnym strzałem po ziemi pokonał bezradnego Pilarza.
Po meczu, trener niecieczan, Kazimierz Moskal powiedział, że dla podtarnowskiej drużyny jest to historyczne zwycięstwo i podziękował swoim piłkarzom za grę. Po środowym zwycięstwie Termalica awansuje na podium, spychając z drugiego miejsca "Pasy".
Krzysztof Dąbrowa