Po porażce w rozgrywkach w Niecieczy nie załamują rąk. "Do trzech razy sztuka" - mówią i planują kolejne inwestycje w infrastrukturę.
W decydującym spotkaniu z Flotą Termalica przegrała aż 1-4. Zakończyło to ostatecznie nadzieje na awans, choć i ta pozycja Niecieczy w rozgrywkach uważana jest za ogromny sukces.
Pod znakiem zapytania stanęła modernizacja stadionu w Niecieczy, bo obecnie nie spełnia obowiązujących standardów: nie ma oświetlenia i podgrzewanej murawy. Ma też za mało miejsc na trybunach.
Klub z podtarnowskiej Niecieczy zapewnia, że jest przygotowany na wykonanie wszystkich potrzebnych prac na stadionie. I będzie to robił, bez względu na miejsce zespołu w tabelach.
W ciągu sześciu lat Termalica awansowała z A-klasy do 1. ligi. Przez ten czas systematycznie wzmacniano kadrę coraz lepszymi zawodnikami i rozbudowywano stadion. Finalnie trzon zespołu tworzą piłkarze z solidną, ekstraklasową przeszłością. Poza nimi w kadrze jest także miejsce dla młodych, utalentowanych chłopaków, którzy mają się od kogo uczyć. Stadion obecnie posiada 2093 miejsca siedzące, kameralny sektor gości. W najbliższych dniach zostanie zamontowane oświetlenie. To wszystko tworzy w Niecieczy pozytywny klimat dla futbolu.
Gdyby klub w przyszłości awansował do ekstraklasy to mielibyśmy do czynienia z ewenementem na skalę przynajmniej europejską. W przeszłości w ekstraklasie grały zespoły z małych miejscowości, jak Wronki, Pniewy czy Grodzisk Wielkopolski, ale w każdym z tych miasteczek mieszka przynajmniej 8 tysięcy ludzi. W Bundeslidze „Wieśniakami” nazywani są zawodnicy z Hoffenheim. Klub ten ma swoją siedzibę w miejscowości Sinsheim, gdzie mieszka ponad 35 tysięcy ludzi. Przy Niecieczy to prawdziwa metropolia. W tym roku do portugalskiej ekstraklasy awansował zespół FC Arouca, który mieści się w miejscowości liczącej niespełna 3000 mieszkańców. Nikt jednak nie mógłby się mierzyć z maleńką Niecieczą.