Tarnowianie przegrali w Gdańsku z Torus Wybrzeżem 22:23
To był mecz o zapewnienie sobie bytu w najwyższej lasie rozgrywkowej. Wszystko wskazywało na to, że w tym meczu emocji nie zabraknie. I tak rzeczywiście było. Zaczęło się od prowadzenia tarnowian, ale w 7' po rzucie Wiktora Tomczaka na prowadzenie wyszli gospodarze. Przy stanie 3:4 na dwie karne minuty powędrował Kniazeu. Gdańszczanie bnie wykorzystali tego okresu do powiększenia przewagi. W 11', przy stanie 4:5 rzutu karnego nie wykorzystał Dadej, ale cghwilę później do wyrównania doprowadził Shuichi Yoshida. W 15” gospodarze po raz pierwszy wychodzą na dwubramkowe prowadzenie. Czas dla trenera tarnowian. I po powrocie do gry hasło do boju rzuca kapitan zespołu Łukasz Kużdeba. Jego skuteczność na lewym skrzydle jest imponująca. Znów jest remis. Potem jednak tarnowianie mają problemy ze sforsowaniem obrony Wybrzeża. Gdańszczanie odskakują na dystan trzech branek. Jest 11:14. I znów przypomina o sobie Łukasz Kużdeba. Dwa kolejne gole, i róznica zniwelowana do jednego trafienia. Na przerwę oba zespoły schodzą przy prowadzeniu Torus Wybrzeża 15:14. Dramat tarnowian rozpoczął się W 6' po przerwie. Przez 11 minut nie znaleźli recepty na obronę i bramkarza Wybrzeża. Różnica powiększyła się do trzech goli. Ale nerwy nie opuszczały obu drużyn. Stąd na 5 minut przed końcem była znów różnica tylko jednej bramki. Przy stanie 20:21 Łukasz Kużdeba nie wykorzystał „siódemki”! Kapitalnie w gdańskiej bramce grałw końcówce meczu Artur Chmieliński, który walnie przyczynił się do wygranej gospodarzy. Tarnowianie o utrzymanie w PGNiG Superlidze zagrają w ostatniej kolejce ze Stalą Mielec.