Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Sandecja przegrała 0:1, choć w Kielcach bramek mogło paść więcej

Korona nie pozwoliła Sandecji Nowy Sącz wywieźć z Kielc choćby jednego punktu. Podopieczni Radosława Mroczkowskiego po dwóch z rzędu zwycięstwach tym razem wracają do domów bez punktów.

Sandecja przegrała 0:1, choć w Kielcach bramek mogło paść więcej
Fot. PAP/Piotr Polak

Mecze przyjaźni – tak określane są spotkania, w których piłkarze Korony Kielce grają z Sandecją Nowy Sącz. Oba kluby zaprzyjaźnione są od lat, ale na najwyższym szczeblu rozgrywek spotykały się dopiero po raz pierwszy. W poprzedniej kolejce ligowej obydwie drużyny odniosły zwycięstwa. Korona pokonała u siebie Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 2:1, a podopieczni Mroczkowskiego wygrali z Pogonią Szczecin także 2:1. Po siedmiu kolejkach drużyna z Nowego Sącza, z dorobkiem 11 punktów, zajmowała siódme miejsce w tabeli. Kielczanie mieli o trzy punkty mniej i plasowali się na dziewiątej pozycji.

Jedyna w tym spotkaniu bramka padła w 49. minucie. Krótko po tym, jak piłkarze wyszli z szatni na drugą połowę prostopadłe podanie otrzymał Elia Soriano i tej sytuacji nie zmarnował. Swoje okazje marnowali natomiast nagminnie jego koledzy z zespołu. To Korona była tutaj zdecydowanie bliższa zdobycia bramki numer dwa, trzy, a nawet cztery. Wystarczy powiedzieć, że Sandecja pierwszy celny strzał na bramkę gospodarzy oddała dopiero w drugim kwadransie drugiej części spotkania.

A Koronie szans nie brakowało. W 15. minucie w poprzeczkę głową trafił Kiełb, z kolei w końcówce pierwszej połowy szczęścia zabrakło Jukiciowi. Zabrakło też w tej sytuacji dobrego ustawienia arbitrowi głównemu tych zawodów. Wyglądało to tak, że strzał Jukicia ofiarnie odbijał Tomasz Brzyski. Sęk w tym, że obrońca Sandecji piłkę zgarnął dłonią, czego arbiter już nie wychwycił. Gdyby to dostrzegł, prawdopodobnie Sandecja grałaby w dziesięciu i musiałaby się bronić przed rzutem karnym.

Po przerwie mieliśmy już natomiast prawdziwy ostrzał bramki Michała Gliwy. W 64. minucie Mateusz Możdżeń nieczysto trafił w piłkę w sprzyjających okolicznościach. Minutę później Soriano mógł zdobyć swojego drugiego gola, ale przegrał pojedynek z golkiperem Sandecji. Była też doskonała szansa Możdżenia, który z 16. metra trafił jedynie w słupek. Miał też swoją stuprocentową okazję w 83. minucie Górski. Po ostrej centrze z prawego skrzydła napastnik wprowadzony z ławki najpierw z kilku metrów trafił prosto w Gliwę, a po chwili dobijał z ostrego kąta w słupek.

Skończyło się porażką Sandecji 0:1, choć równie dobrze podopieczni Radosława Mroczkowskiego mogli w Kielcach stracić nawet cztery czy pięć goli. Nie zmienia to faktu, że Sandecja przerwała w Kielcach serię dwóch zwycięstw z rzędu.

Korona Kielce - Sandecja Nowy Sącz 1:0 (0:0)
49' Soriano

AD/PAP

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"