Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Robert Kubica zadowolony, że ukończył wyścig

"Dojechałem do mety, a przecież jeszcze dwa lata temu wiele osób nawet nie sądziło, że mogę wystartować w Formule 1 i ukończyć wyścig" - zaznaczył Robert Kubica (Williams), który zajął w Melbourne ostatnie miejsce w Grand Prix Australii, inaugurującej tegoroczny sezon.

Robert Kubica zadowolony, że ukończył wyścig
Fot. PAP/EPA/JAMES ROSS AUSTRALIA AND NEW ZEALAND OUT

Polak, który wrócił do Formuły 1 po ponad ośmiu latach, w niedzielę był 17. Zwyciężył Fin Valtteri Bottas, drugi był obrońca tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton (obaj Mercedes GP), a na trzeciej pozycji uplasował się Holender Max Verstappen (Red Bull Racing).

"Niedziela nie była łatwa, ale to było przecież wiadomo. Najlepszy w ten weekend, no może lepiej pozytywny, to praktycznie był tylko start, gdy jechałem na najtwardszej mieszance. Miałem sprawdzić, co się wydarzy w pierwszym zakręcie, jak się bolid będzie zachowywał. Odejście było dobre, ale po chwili już nie było przyczepności, dlatego wjechałem na "tarkę", aby pojechać bezpiecznie, po wewnętrznej" - powiedział Kubica przed kamerami Eleven Sports.

Ale wtedy w bolidzie Polaka doszło do uszkodzenia przedniego skrzydła po tym, gdy uderzył go Francuz Pierre Gasly z Red Bulla.

"On też został uderzony i zgarnął mi przednie skrzydło. Szkoda, sądziłem, że jadę bardzo bezpiecznie, byłem nawet zaskoczony, że na tej mieszance udało mi się coś "ugrać" na starcie i w pierwszym zakręcie" - podkreślił Kubica.

"Zniszczone skrzydło zostało wymienione na inne, ale to też nie było w najlepszym stanie. Do tego okazało się, że w bolidzie mam uszkodzoną tylną podłogę. W tej sytuacji jestem zadowolony, że wyścig udało się ukończyć" - dodał kierowca Williamsa.

To był jego pierwszy start w wyścigu F1 od 2010 roku, a 77. w karierze. W "królowej sportów motorowych" zadebiutował w 2006 roku, ale jego karierę przerwał poważny wypadek na trasie rajdu samochodowego we Włoszech w lutym 2011.

Kubica przyznał, że w trakcie jazdy zaczął się śmiać, gdy inżynier wyścigowy jego ekipy powiedział mu przez radio, że ma dobry rytm.

"Momentami czułem, jakbym stał w miejscu, gdzie tu mówić o rytmie... Ale z dzisiejszych sytuacji wyścigowych trzeba być zadowolonym, mogą przynieść pozytywne efekty w przyszłości. Trzeba wyciągnąć wnioski i pracować dalej. Kolejny wyścig za dwa tygodnie" - zaznaczył.

Zapytany o najbliższe plany, Kubica odpowiedział krótko: "Wracam do domu. Czeka mnie długi lot, to będzie czas przemyśleń".

PAP/AD

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"