Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

PŚ w skokach - Lepistoe: za Stochem przemawiają rutyna, stabilność i psychika

"Kryształową Kulę w skokach narciarskich wywalczy Kamil Stoch. Przemawiają za nim rutyna, stabilność i psychika" - uważa były trener m.in. polskiej kadry Hannu Lepistoe. Przed dwoma ostatnimi konkursami w Planicy Polak ma 31 pkt straty do Stefana Krafta.

PŚ w skokach - Lepistoe: za Stochem przemawiają rutyna, stabilność i psychika
fot.arch RK

"Końcówka sezonu jest bardzo ciekawa. W Słowenii zapowiadają się bardzo ciekawe konkursy, ale ja stawiam, że na koniec najbardziej szczęśliwy będzie Stoch. Z kilku względów - jest zawodnikiem, który skacze najregularniej ze wszystkich, jest doświadczony, ma silną psychikę i wie, jak wygrywa się decydujące konkursy" - powiedział PAP fiński szkoleniowiec.

Lepistoe zaznaczył jednak, że obaj zawodnicy - Stoch i Kraft - są w znakomitej dyspozycji i o tym, kto wygra Kryształową Kulę może zadecydować nawet jeden metr.

"Czy Kraft jest w stanie wytrzymać to psychicznie? Nie jestem wcale pewien. On jest młodym skoczkiem, a ten sezon jest dla niego najlepszym w karierze, ale pokazał, że ma problemy ze stabilnością. Popełnia błędy, nie jest pewny" - ocenił.

Jeszcze niespełna dwa tygodnie temu wydawało się, że Stoch stracił formę i będzie chciał "dotrwać" do końca sezonu. Nieudane skoki w Oslo i Lillehammer sprawiły, że zwątpił nawet prezes PZN Apoloniusz Tajner. "Myślałem, że zmęczenie jest już zbyt duże, ale na szczęście zawodnicy złapali drugi oddech" - zauważył. I faktycznie, w Vikersund - w ostatnim przystanku wymagającego turnieju Raw Air - Stoch znowu błysnął. Wygrał konkurs indywidualny, poprawił rekord życiowy i zmniejszył stratę do Krafta w Pucharze Świata do 31 pkt.

"To pokazało, jak silny psychicznie jest Kamil. On od lat musi radzić sobie z olbrzymią presją i robi to bardzo dobrze. Bardzo podobna sytuacja była w sezonie 2006/07, kiedy Adam Małysz jechał do Planicy ze stratą 14 pkt do Norwega Andersa Jacobsena. Wtedy wygrał wszystkie konkursy i zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. A jak wiadomo - historia lubi się powtarzać" - przypomniał Lepistoe.

70-letni Fin uważa, że Letalnica jest wprawdzie mamucim obiektem, ale po przebudowie bardzo przypomina normalne skocznie, choć ląduje się dalej.

"To jest trochę inny obiekt niż w Vikersund. W Planicy bardzo ważna jest technika i odbicie z progu. W Norwegii główną rolę odgrywał najazd na próg. Właśnie dlatego wydaje mi się, że Letalnica będzie bardziej pasować Kamilowi, niż Kraftowi" - podkreślił.

Największym zaskoczeniem tego sezonu jest dla Lepistoe postawa Macieja Kota.

"To jedyny zawodnik, który od lata utrzymuje równą, wysoką formę, bez żadnych wpadek. To zdarza się bardzo rzadko i tylko pokazuje, jaki jest w nim potencjał. Na minus oceniam postawę Słoweńców - wydawało mi się, że powinni być silniejsi, ale wyraźnie gdzieś został popełniony błąd. Nie mogę też przeboleć postawy Finów, którzy zawiedli na całej linii" - ocenił.

To był także ostatni sezon przed przyszłorocznymi igrzyskami w Pjongczangu. Lepistoe wydaje się, że raczej nowych twarzy na skoczni nie będzie, a zawodnicy, którzy w tym roku pokazali się z dobrej strony, będą także walczyć o olimpijskie medale.

"Największą niewiadomą pozostaje dla mnie Gregor Schlierenzauer. Austriak wrócił do skakania, ale wyraźnie nie do swojej wysokiej dyspozycji. Pytanie, czy zabrakło mu czasu, czy po prostu pozostał uraz w głowie, z którym trudno walczyć. Nie widzę w chwili obecnej nikogo, kto mógłby nagle błysnąć. Młody Domen Prevc pokazał się z dobrej strony, ale wydaje mi się, że on wielkiej roli w skokach na razie nie będzie odgrywać. Robi bardzo dużo błędów technicznych. Będzie skakał, ale nie widzę w nim wybitnego zawodnika" - podsumował.

70-letni Lepistoe trenerem już nie jest. Na co dzień korzysta z emerytury, łowi ryby, zajmuje się końmi i z przyjemnością śledzi wydarzenia na skoczni. Wśród startujących są nadal jego wychowankowie, jak chociażby Stoch czy Kot. To pod jego okiem rozwijały się talenty nie tylko polskich skoczków, ale także Austriaków - Thomasa Morgensterna i Andreasa Koflera. Do dwóch medali olimpijskich doprowadził także Adama Małysza. Jako trener Finów miał duży wpływ na kariery Matti Nykaenena i Janne Ahonena.

(PAP/WS)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany