Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Przez 12 godzin, 212 metrów pod ziemią!

W Bochni już po raz 14. odbywa się jedna z najciekawszych i imprez biegowych: 12-godzinny Podziemny Bieg Sztafetowy.

Przez 12 godzin, 212 metrów pod ziemią!
fot. Paweł Suder

Zawody są znane nie tylko w Polsce, ale i na świecie. W 14-letniej historii w Bochni gościli biegacze z tak egzotycznych (jak na biegi w Polsce) krajów jak Austria, Maroko czy... Senegal. A japońska gazeta sportowa napisała o nich jako o jednych z najciekawszych na całym świecie.

A zaczęło się całkiem zwyczajnie...

- Kiedyś zwiedzałem kopalnię w Bochni i kiedy zacząłem biegać, pomyślałem sobie, że warto to miejsce wykorzystać również jako miejsce do biegania - mówi dyrektor imprezy, Tomasz Głód - I tak udaje się nam organizować tutaj zawody od 2004 roku. Najpierw był to półmaraton, zgłoszony do Księgi Rekordów Guinessa, jako organizowany najgłębiej pod ziemią. Potem wymyśliliśmy 12-godzinną sztafetę.

W zawodach startują 4-osobowe drużyny, które biegają korytarzami kopalni w dowolnej konfiguracji. Byle ktoś z ekipy był zawsze na trasie.

- Taktyka jest dowolna. Ale wbrew pozorom, to nie jest łatwy bieg - nie ukrywa Tomasz Głód - Ci mocniejsi biegną na zmianę po jednej pętli liczącej niecałe 2,5 kilometra w tempie na 5 km, a więc bardzo intensywnym. I tak przez 12 godzin.

Po 12 godzinach wszystkim ekipom sumuje się dystans. Wygrywa ta, która przebiegła najwięcej kilometrów.

- Rekord to ponad 213 km - mówi Tomasz - Niezwykle wyśrubowany wynik, bo to była ekipa naprawdę dobrych zawodników, Trudno będzie ich pobić.

Jeden zawodnik po takich 12 godzinach ma w nogach dystans co najmniej maratonu. Ci lepsi nawet ponad 50 km.

Zatem jak widać, to nie jest bieg dla wszystkich. Trzeba "coś biegać". A nawet jeśli się biega, to trzeba mieć też szczęście. Chętnych jest zawsze więcej, niż miejsca w kopalni. Dlatego udział biorą te sztafety, które zostaną... wylosowane.

Jak się im uda, to są podwójnie szczęśliwe, bo mogą wziąć udział w tak niecodziennym wydarzeniu.

Bo niecodzienne zdarza się biegać 212 metrów pod ziemią, wśród solnych ścian, przy... pewnej pogodzie! Bo w kopalni zawsze jest tak samo... co nie znaczy, że zwyczajnie.

- Biegnie się między dwoma szybami. Jeden zasysa powietrze i rozprowadza je po całej kopalni, a drugim to powietrze wylatuje - tłumaczy Tomasz Głód - Więc w jednym miejscy jest ciepło, a w innym zimno i wieje.

Dla wielu biegaczy udział w podziemnej sztafecie w Bochni to niezwykły prestiż i powód do dumy.

Trzeba być jednak wystarczająco dobrym, by dać radę i... zostać wylosowanym.


SKO

fot. Paweł Suder

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"