Uroczystego odsłonięcia pomnika dokonali prezydent Krakowa Jacek Majchrowski i prezes PZPN Zbigniew Boniek
Prof. Cz Dźwigaj opowiada o pomniku
Józef Kałuża - urodzony 11 lutego 1896 roku - to jedna z najwybitniejszych postaci w pionierskich latach polskiej piłki nożnej. Był związany z Cracovią, którą poprowadził do pierwszego tytułu mistrza kraju w 1921 roku. Trzy lata później wystąpił w turnieju olimpijskim w Paryżu. W sumie w biało-czerwonych barwach rozegrał 16 spotkań i zdobył siedem bramek. Od 1932 roku został selekcjonerem. Prowadził reprezentację na igrzyskach w Berlinie w 1936 roku, gdzie Polacy zajęli czwarte miejsce, a także na mistrzostwach globu w 1938 roku w pamiętnym, przegranym 5:6 spotkaniu z Brazylią oraz w ostatnim przed II wojną światową meczu z Węgrami, w którym biało-czerwoni pokonali 4:2 ówczesnych wicemistrzów świata. Zmarł 11 października 1944 roku w Krakowie na zapalenie opon mózgowych.
Jego imieniem nazwane są ulice w Krakowie, Przemyślu i Tenczynku. Wraz z Henrykiem Reymanem jest patronem krakowskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Teraz Józef Kałuża ma także swój pomnik. Przed stadionem Cracovii. Uroczystego odsłonięcia dokonali prezydent Krakowa Jacek Majchrowski i prezes PZPN Zbigniew Boniek, który mówił:”Pan Kałuża jest historią nie tylko krakowskiej piłki. To nie tylko autor chyba największej liczby goli zdobytych przez któregokolwiek z piłkarzy Cracovii, ale to także wieloletni selekcjoner reprezentacji narodowej, który jako pierwszy wprowadził Polskę do turnieju o mistrzostwo świata, a na Igrzyskach Olimpijskich w 1936 roku zdobył z nią 4. miejsce. Cieszę się najbardziej rozpoznawalny piłkarz Cracovii ma swoje miejsce przed jej stadionem. Uważam, że po pomniku Kazimierza Deyny przed stadionem Legii, po pomniku Kałuży – jest jeszcze kilku piłkarzy, których już nie ma, a na takie upamiętnienie zasługują. Bo mysląc o przyszłości, nie można zapominać o przeszłości.”
Inicjatorem powstania pomnika Józefa Kałuzy była Rada Seniorów Cracovii. Jej przewodniczący - Jan Łudzik wspominał chwile sprzed czterech lat. „Najpierw chcieliśmy umieścić popiersie Józefa Kałuży w Parku Jordana. Ale okazało się, że tam już nie ma miejsca. Wtedy Leszek Mazan rzucił myśl o pomniku, a podchwycił to z wielkim entuzjazmem prof. Czesław Dźwigaj. Środowa uroczystość zgromadziła rzesze klubowych seniorów, reprezentujących nie tylko piłkarskie środowisko. Jerzy Mruk. Przed laty znakomity bramkarz hokejowej drużyny „Pasów” zauważył, że pomnik stoi niemal dokładnie w miejscu, w którym za jego czasów, na lodowisku stała... hokejowa bramka. Chwili odsłonięcia pomnika wielkiego mistrza sprzed lat nie ominęli także dzisiejsi piłkarze Cracovii z trenerem Michałem Probierzem i kierownikiem drużyny Tomaszem Siemieńcem.
TK