Podczas sobotniego etapu Giro d'Italia kryzys przeżywał Rafał Majka (Bora-Hansgrohe). Małopolanin od kilku dni skarżył się na problemy żołądkowe, ale mimo to nie odstawał wiele od czołówki. W sobotę stracił więcej niż na poprzednich 19 etapach. Do mety dojechał na 48. pozycji, blisko 12 minut po Brytyjczyku i Australijczyku. W klasyfikacji generalnej spadł z 10. na 12. miejsce.
“Problemy, z którymi zmagałem się przez ostatnie dni sprawiły, że nie mogłem podjąć walki. Myślałem nawet o wycofaniu się z wyścigu, ale poddanie się 2 dni przez końcem byłoby pójściem na łatwiznę” – napisał Majka na swoim facebookowym profilu.
“Szkoda, że tak kończy się dla mnie ten wyścig, bo czułem, że zrobiłem wszystko, żeby powalczyć tutaj o dobry rezultat” – dodał kolarz z Zegartowic.
KN