Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

O sztukach trudnych. FELIETON

Felieton Tadeusza Kwaśniaka z programu Sport w Radiu Kraków

Zdarzają się takie przypadki, gdy kluby piłkarskie zwracają się z prośbą do Polskiego Kolegium Sędziów o zmianę osoby wytypowanej przez centralę do prowadzenia wskazanych spotkań. Zdarza się to w sytuacjach, gdy kluby czują się pokrzywdzone przez arbitra X w poprzednich meczach, przez niego prowadzonych. Czasami to działa. Niedawno głośno było o proteście warszawskiej Legii, która dopominała się, aby jej spotkań już nigdy w tym sezonie nie prowadził Bartosz Frankowski. To była konsekwencja pracy sędziego w meczu z Górnikiem Zabrze.

W marcu częściej mówi się jednak o protestach rodzących się po meczach hokejowej ekstraklasy. O prawo gry w wielkim finale rywalizowały - jak wiadomo -  Comarch Cracovia i GKS Tychy. Po meczu nr dwa protestowali krakowianie, po meczu nr 4 - tyszanie. Emocje buzowały. Odbiły się te emocje także na treści protestów. Działacze Cracovii np zapomnieli o odmianie nazwisk, choć wybiórczo.

W punkcie 1. protestu klub wnosi o odsunięcie sędziów głównych: Przemysława Gabryszak i Tomasza Radzik od sędziowania meczów fazy playoff w sezonie 2020/2021. Ale już w dalszej części tekstu czytamy: Na szczególną uwagę zasługuje brutalny faul zawodnika GKS Tychy Alexandra Szczechury na Filipie Drzewieckim. Więc braku znajomości zasad języka polskiego zarzucić nie można. Czym zatem tłumaczyć odmienne traktowanie sędziów?

Jednak mankamenty w piśmie działaczy Cracovii mają się nijak do tego, co odnaleźć możemy w odpowiedzi hokejowej centrali na protest tyszan. Bardzo proszę o skupienie.

Szanowny Panie Prezesie. W nawiązaniu złożonego przez klub Tyski Sport SA protestu, dotyczącego meczu Comarch Cracovia - GKS tychy w dniu 16 marca 2021, uprzejmie informuję, iż zgodnie z punktem 8.2 regulaminu Polskiej Hokej Ligi, protest nie będzie rozpatrywany, jeżeli dotyczyć braku decyzji (jednej lub wielu) podjętych przez sędziów prowadzących spotkanie w oparciu o oficjalne przepisy gry w hokeja na lodzie nawet jeżeli te decyzje są nieprawidłowe.

Dalszej lektury tego kuriozalnego tekstu oszczędzę, aczkolwiek ostatniego zdanie opuścić nie mogę. Oto ono:

Protest uznaje się za nieuznany. Wynik meczu utrzymany.

I jeszcze tylko podpis: Marta Zawadzka komisarz PHL

Hokej na lodzie uznawany jest za trudną sztukę. Ale - jak widać - są jeszcze trudniejsze.

Tadeusz Kwaśniak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA

  • Słoneczny wtorek w Małopolsce. W dzień do 9 stopni, nocą temperatura spadnie do zera

  • Śnieg, lód i zagrożenie lawinowe w Tatrach. TPN ostrzega turystów

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne