"Nie ukrywam, że jestem bardzo szczęśliwy, że już nie będę prezesem piłkarskiej Wisły" - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków Ludwik Miętta-Mikołajewicz. Jeden z najbardziej znanych działaczy Białej Gwiazdy tymczasowo przejął funkcję prezesa Wisły S.A., po tym, jak pod koniec wakacji odwołany został Jacek Bednarz. Miętta opuści fotel prezesa 5 stycznia. Po nim funkcję tę przejmie były piłkarz klubu z Reymonta, Robert Gaszyński.
"Te cztery miesiące były dla mnie naprawdę bardzo trudne i cieszę się, że Robert przejmie już tę funkcję" - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Miętta-Mikołajewicz.
Ludwik Miętta-Mikołajewicz z Wisłą Kraków związany jest od ponad 60 lat - w latach 50. jako koszykarz Białej Gwiazdy zdobył mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski, później był m.in. trenerem żeńskiej drużyny Wisły w koszykówce. Ok 1990 roku jest prezesem Towarzystwa Sportowego "Wisła".
Jak jeden z największych sukcesów swojej 4-miesięcznej prezesury w piłkarskiej Wiśle Miętta wymienia głównie pojednanie z najbardziej zagorzałymi kibicami, którzy po kilku miesiącach bojkotu wrócili na stadion. Jego zdaniem "dotrzymali oni też umowy z nim", dzięki której podczas rundy jesiennej na stadionie Białej Gwiazdy miało "nie dojść do poważniejszych wybryków pseudokibicowskich".
Zobacz: Na małopolskich stadionach jest znacznie bezpieczniej?
(Karol Surówka/ew)