Maja Chwalińska przegrała z rosyjską tenisistką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6 w finale wielkoszlemowego French Open.
Maja Chwalińska przegrała oba sety
Obie tenisistki po raz pierwszy dotarły do decydującego pojedynku imprezy najwyższej rangi.W sobotnim finale zmagały się nie tylko z presją, ale również z silnym wiatrem.
Maja Chwalińska ostatecznie przegrała z rozstawioną z numerem ósmym rosyjską tenisistką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6 w finale wielkoszlemowego turnieju French Open na kortach ziemnych w Paryżu.
Sobotni mecz trwał godzinę i 22 minuty.
Niebywały sukces w karierze
24-letnia tenisistka od początku turnieju prezentuje znakomitą formę. W kolejnych meczach udowadniała, że potrafi rywalizować z najlepszymi, a po awansie do finału nie kryła wzruszenia. Przyznała, że całe wydarzenie przypomina jej sen i wciąż trudno uwierzyć w to, co dzieje się w Paryżu.
Maja Chwalińska po awansie do finału: to jest jak sen
Maja Chwalińska z pewnością już osiągnęła największy sukces w swojej zawodowej karierze.
Finał pań zgodnie z harmonogramem turnieju rozegrał się na korcie im. Philippe'a Chatriera.
"I tak jesteś naszą królową"
W małopolskim Miechowie, gdzie Maja przyszła na świat i skąd pochodzi matka wybitnej tenisistki, zorganizowano specjalną strefę kibica.
I tak jesteś naszą królową - mówili mieszkańcy. Kibice z rodzinnej miejscowości tenisistki podkreślają swoją wielką dumę.
– Jako mieszkańcy Miechowa jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni z Mai. Życzymy jej wszystkiego najlepszego. Gra rewelacyjny tenis – mądry, inteligentny i bardzo urozmaicony. Świetnie wykorzystuje skróty, loby i inne zagrania. Ma w swoim repertuarze właściwie wszystko. Dziś będziemy świętować sukces naszej królowej Paryża.