Justyna Kowalczyk zajęła trzecie miejsce w biegu na 3,1 kilometra techniką dowolną, który był prologiem 7. edycji Tour de Ski.
Rywalizacja potrwa do 6 stycznia - w tym czasie rozegranych zostanie siedem etapów. Decydująca faza imprezy oczywiście we Włoszech. Justyna Kowalczyk trzy razy z rzędu wygrała ten prestiżowy cykl. Kowalczyk utrzymała prowadzenie w klasyfikacji generalnej PŚ, ale jej przewaga nad Randall stopniała do 26 punktów.
Wygranie Tour de Ski może przybliżyć naszą biegaczkę do zdobycia kolejnego Pucharu Świata. 400 punktów uzyska zwyciężczyni całego cyklu. Druga zawodniczka na podium uzyska 320, a trzecia 240 punktów. Jednak nawet jeśli Polce powinęłaby się noga na jednym z etapów, nie warto odpuszczać walki w końcowej klasyfikacji, gdyż nawet za dziesiątą lokatę w Tour de Ski można uzyskać 104 punkty do Pucharu Świata, które w kontekście całego sezonu mogą okazać się bezcenne. Wygrana tych prestiżowych zawodów oznacza również sporą nagrodę pieniężną. Najszybsza zawodniczka otrzyma aż 90 tysięcy franków szwajcarskich, pozostałe zawodniczki z podium otrzymają po 50 i 30 tysięcy franków.