Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

J. Mirek: Mam nadzieję, że uda nam się stworzyć coś fajnego

Joanna Mirek przez większość swojej sportowej kariery związana była z Małopolską. Teraz do województwa wraca, bo jak sama stwierdziła - Do Krakowa wraca siatkówka na najwyższym poziomie. Nie mogłam tego przegapić. Była reprezentantka Polski, a także była siatkarką min. Muszynianki, dwunastokrotna mistrzyni Polski oraz dwukrotna mistrzyni Europy znalazła się w sztabie trenerskim Trefla Proximy Kraków. Joanna Mirek będzie min. asystentką trenera Alessandro Chiappiniego.

Joanna Mirek to dwukrotna Mistrzyni Europy, która swoją przygodę z siatkówką rozpoczynała właśnie w Krakowie, teraz po wieloletnich wojażach wraca i jak mówi - To było marzenie, aby moja kariera zatoczyła takie koło. Bardzo chciałam wrócić do Krakowa, jak tylko dostałam propozycję z klubu... nie zastanawiałem się ani chwili. Bardzo się cieszę i chciałabym, abyśmy stworzyli tutaj w Krakowie coś ciekawego i aby siatkówka zagościła w Krakowie na długie lata.

Co była wybitna reprezentantka Polski, sądzi o tworzonym w Krakowie projekcie? - Szczerze mówiąc, mam szczęście do takich projektów. Już kilka przychodziłam do klubów, które rozpoczynałym swoją przygodę w "dużej" siatkówce. Mam nadzieję, że uda nam się tutaj stworzyć coś fajnego. Idzie to w dobrym kierunku, a co najważniejsze. W klubie pracują ludzie zaanagażowani, ludzie z pasją, którzy "chcą", a to jest bardzo ważne.

Joanna Mirek po zakończeniu kariery sportowej, pozostała przy siatkówce, choć nie do końca to planowała. - W trakcie kariery sportowej, wszyscy powtarzali mi, że będę dobrą trenerką. Ja broniłam się od tego rękami i nogami, a po zakończeniu kariery... zostałam trenerką. Bardzo się z tego cieszę, podoba mi się ta praca, spełniam się. Wkładam w tę pracę dużo serca i mam nadzieję, że podoba się to zawodniczkom, którym pomagam.

Obserwując treningi można odnieść wrażenie, że 234-krotna reprezentantka Polski cały czas ma ogromną ochotę do gry. - Oczywiście, że tak! To chyba zostanie w człowieku na całe życie, ciągnie mnie bardzo. Wydaje mi się, że mogłabym jeszcze grać... choć absolutnie już do tego nie wrócę (śmiech). Dlatego ogromną frajdę sprawia mi to, że mogę aktywnie pomóc w treningu i w ten sposób zadawalać swoje siatkarskie ciągoty.

A co Joanna Mirek myśli o formie i obecnej dyspozycji zawodniczek Trefla Proximy Kraków? - Myślę, że idzie to w bardzo dobrym kierunku. Teraz dziewczyny są zmęczone, ale to normalne, bo są na etapie bardzo ciężkiej pracy. To ma zaprocentować później, ligę zaczynamy za półtora miesiąca, dlatego będzie jeszcze czas na złapanie formy. Gdyby teraz dziewczyny były " w gazie", były skoczne, dynamiczne, nie byłoby to dobrym wyznacznikiem tego co robimy.

Trefl Proxima pierwszy mecz ligowy rozegra 14 października. Rywalem w Łodzi będzie miejscowy ŁKS. 

inf.prasowa/KN

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"