Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Finał nie dla polskich siatkarzy

Słowenia znów górą, Polska zagra o brąz

Finał nie dla polskich siatkarzy
fot. Andrzej Grygiel / PAP

Polscy siatkarze przegrali w katowickim Spodku ze Słoweńcami 1:3 (25:17, 30:32,16:25, 35:37) w półfinale mistrzostw Europy. To druga edycja z rzędu tej imprezy, w której biało-czerwoni ulegli temu rywalowi w pojedynku o awans do finału. W niedzielę podopieczni trenera Vitala Heynena zagrają o brąz z przegranym z drugiego półfinału między broniącymi tytułu Serbami a Włochami.

Mecze Polaków ze Słoweńcami to tradycja ostatnich kilku edycji ME. W trzech poprzednich także górą byli rywale biało-czerwonych - wygrali w ćwierćfinale w 2015 roku, dwa lata później w barażu o "ósemkę" oraz w półfinale 2019. Dwa lata temu drużyny te walczyły w Lublanie i wówczas wspierani ogłuszającym dopingiem swoich kibiców gospodarze też wygrali 3:1. Teraz role się odwróciły - to Polacy mogli liczyć na pomoc trybun, które zapełniły się do ostatniego miejsca. Nie miało to jednak przełożenia na wynik.

Przed spotkaniem część słoweńskich fanów zdenerwowała się, gdy organizatorzy puścili początkowo fragment nieodpowiedniego hymnu. Błąd został dość szybko naprawiony, ale być może zmobilizował on dodatkowo wciąż aktualnych wicemistrzów Starego Kontynentu, którzy zaczęli inauguracyjną partię od prowadzenia 2:0. Ważne punkty oba zespoły zawdzięczały potem mocnej, odrzucającej od siatki zagrywce. Gdy w polu serwisowym pojawił się Jakub Kochanowski, to biało-czerwoni zapisali na swoim koncie sześć "oczek" z rzędu i objęli prowadzenie 12:7. Nie radził sobie wówczas występujący w Asseco Resovii Rzeszów Klemen Cebulj, który opuścił boisko, a Polacy stawiali kolejne szczelne bloki. Przy stanie 18:14 Heynen wprowadził w miejsce Fabiana Drzyzgi i Bartosza Kurka Grzegorza Łomacza i Łukasza Kaczmarka. Drużyna w nowym zestawieniu nie miała problemu z utrzymaniem przewagi, a nawet ją powiększyła. W końcówce zaś jeszcze dwoma asami z rzędu popisał się Wilfredo Leon.

Radość polskich kibiców na trybunach, wśród których była m.in. 104-letnia Pelagia Rumińska, nie trwała długo. W drugim secie Słoweńcy wzmocnili zagrywkę i od tego zaczęły się kłopoty mistrzów świata (3:6), którzy zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Potem drużyny kilkakrotnie wymieniały się na prowadzeniu, choć częściej przewagę mieli goście. W końcówce po stronie biało-czerwonych nie brakowało zarówno ofiarnych obron, jak i nieporozumień. Zmarnowali oni sześć setboli, a z trzeciej takiej szansy skorzystali Słoweńcy. Na prowadzenie 31:30 wyszli oni po challenge'u, który potwierdził, że Cebulj posłał asa, a na koniec Michał Kubiak nie zdołał zatrzymać ataku Toncka Sterna.

W trzeciej odsłonie Polacy całkowicie się pogubili. Przewaga ekipy trenera Alberto Giulianiego rosła w szybkim tempie (8:3, 10:4), a biało-czerwoni byli bezsilni. Na nic się zdała przerwa na życzenie Heynena i puszczona przez spikera "Pieśń o małym rycerzu", którą od wielu lat można usłyszeć w polskich halach, gdy reprezentacja siatkarzy jest w opałach. Nieskutecznego w tej części meczu Kubiaka zastąpił Kamil Semieniuk, ale ani rozgrywający debiutancki sezon w kadrze przyjmujący, ani wprowadzeni znów Łomacz i Kaczmarek nie zdołali odwrócić losów tej partii. Rywale, którzy bezlitośnie obijali blok biało-czerwonych, oddali im zaledwie 16 pkt.

Czwartego seta również oni zaczęli lepiej - wygrywali 6:3. Gospodarze doprowadzili do remisu za sprawą ataku Kubiaka, który po chwili wdał się w dyskusję i przepychankę pod siatką z Tine Urnautem. Później obaj zawodnicy byli wiodącymi postaciami w ataku w swoich ekipach. Polacy odskoczyli na 15:11 i kibice już zaczęli powoli myśleć o tie-breaku, ale po asie Alena Sketa było 19:19. Potem nastąpił okres gry błędów i nerwów. Do tych ostatnich przyczyniły się wydłużające się wideoweryfikacje. Dwie z nich - na korzyść gospodarzy - wydłużyły pojedynek. Tym razem Polacy byli trzy razy od piątej partii, ale ostatecznie to Słoweńcy wykorzystali 10. meczbola.

Była to pierwsza porażka biało-czerwonych w tym turnieju. W niedzielę powalczą o dziesiąty w historii medal ME, a czwarty brąz. Dotychczas na najniższym stopniu podium - poza poprzednią edycją - stanęli też w 1967 i 2011 roku.

Polska - Słowenia 1:3 (25:17, 30:32,16:25, 35:37)

Polska: Fabian Drzyzga, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek, Michał Kubiak, Bartosz Kurek, Wilfredo Leon, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Piotr Nowakowski, Kamil Semieniuk.

Słowenia: Alen Pajenk, Klemen Cebulj, Jan Kozamernik, Toncek Stern, Tine Urnaut, Dejan Vincic, Rok Mozic, Jani Kovacic (libero) oraz Gregor Ropret, Alen Sket, Saso Stalekar.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"