W czwartek o 17.30, meczem Rosji z Bułgarią, rozpoczną się w krakowskiej Tauron Arenie mistrzostwa Europy w siatkówce mężczyzn. I choć oczy kibiców będą zwrócone raczej na PGE Stadion Narodowy, na którym Polacy zagrają swój pierwszy grupowy mecz z Serbami, to również w Krakowie nie powinno zabraknąć emocji.
Wszystkie cztery drużyny grupy C zamieszkały w hotelu Novotel Centrum, w pobliżu bulwarów wiślanych. Wszystkie spokojnie przygotowują się do wielkiej inauguracji i jak zapewniają trenerzy, na razie nie myślą o spacerze wzdłuż Wisły czy wypadzie na Stare Miasto.
Teoretycznie faworytem grupy są Rosjanie, którzy mają dodatkowy atut. Niespełna dwa tygodnie temu grali w Tauron Arenie na Memoriale Wagnera, więc halę mają przetestowaną "na świeżo".
- To prawda, zdążyliśmy poznać halę, wypróbować boisko i to z pewnością nam pomoże - nie ukrywa szkoleniowiec Siergiej Szliapnikow, który jednak przyznaje, że trudno wskazać drużynę, która poradzi sobie w grupie najlepiej - Najlepszym przykładem jest Słowenia, która była wielką niespodzianką na poprzednich mistrzostwach Europy i wywalczyła srebrny medal. Bułgaria też jest oczywiście bardzo mocna, więc myślę, że spotkania w naszej grupie będą niezwykle wyrównane.
Słoweńcy rzeczywiście zachwycili dwa lata temu zdobywając srebrne medale. Ale zdaniem tremera Slobodan Kovaća, taki sukces nie będzie łatwy do powtórzenia.
- Dwa lata temu wszystkich zaskoczyliśmy. Teraz już tak nie jest, traktowani jesteśmy jako zespół godny uwagi. Wszyscy chcą z nami zagrać jak najlepiej. Tym bardziej więc pracowaliśmy ciężko i chcemy być gotowi na osiągnięcie dobrego rezultatu
fot. Maciej Skowronek
Oprócz Rosjan, drugim głównym kandydatem do wygrania grupy C są Bułgarzy. Ich trener, do niedawna znakomity siatkarz, Plamen Konstantinov, spodziewa się jednak trudnej przeprawy.
- Ważne jest, abyśmy dobrze ten turniej rozpoczęli. Dobry start dodałby nam pewności siebie na resztę turnieju. Oczywiście gramy przeciwko Rosji, która na każdym turnieju startuje z pozycji jednego z faworytów. Wiemy, że będzie bardzo trudno, ale w pierwszych meczach wszystko jest możliwe i zdarzają się niespodzianki. Kraków bardzo dobrze mi się kojarzy. Rok temu wygraliśmy tu Memoriał Wagnera. Liczę, że ta hala będzie dla nas szczęśliwa.
fot. Maciej Skowronek
Stawkę uzupełniają ambitni Hiszpanie, którzy wcale nie muszą odstawać od pozostałych. W opinii ekspertów grupa C jest więc nazywana "grupą śmierci".
Mimo to mecze w Krakowie ułożyły się dość nieszczęśliwie i są rozgrywane dokładnie wtedy co mecze grupy A, w której występuje Polska.
Ale za to nie ma najmniejszych problemów z dostaniem biletów na krakowskie mecze. Do Tauron Areny na pierwszy dzień wykupiono mniej więcej połowę wejściówek.
Ceny zaczynają się od 30 złotych i uprawniają do obejrzenia obu spotkań. O 20.30 Hiszpania gra z Bułgarią.
SKO
TERMINARZ EUROVOLLEY 2017