"Jest w nas wiara i przekonanie, że możemy się uratować" – powiedział Jerzy Brzęczek, trener piłkarzy Wisły Kraków przed poniedziałkowym meczem 29. kolejki ekstraklasy. "Biała Gwiazda", mimo zwycięstwa w ostatnim spotkaniu z Górnikiem Zabrze 4:1, wciąż pozostaje w strefie spadkowej.
Trener Wisły nie ukrywał, że trzy punkty wywalczone przed tygodniem podbudowały zespół psychicznie przed trudnym finiszem sezonu.
"Wiedzieliśmy, że brak zwycięstwa spowoduje jeszcze większe straty do bezpiecznego miejsca. Wygrana z Górnikiem sprawiła, że poczuliśmy się mocniejsi. W kilku wcześniejszych meczach byliśmy bliscy zwycięstwa, ale traciliśmy bramki w kocówkach. To nie były łatwe momenty, źle wpływały mentalnie na zespół. Drużyna pokazała jednak, że potrafi się podnieść. Mam nadzieję, że tak będzie już do końca i ostatecznie obronimy ekstraklasę" – stwierdził.
Śląsk też nie może być pewny utrzymania. Wrocławianie zajmują 14. lokatę i mają tylko trzy punkty więcej od Wisły. W poprzedniej kolejce zespół Piotra Tworka zremisował 1:1 wyjazdowy mecz z kandydatem do tytułu mistrza Polski – Rakowem Częstochowa.
"W poniedziałek czeka nas kolejne ciężkie spotkanie z rywalem, który jesienią ograł Wisłę 5:0. Śląsk w ostatnim meczu z Rakowem zaprezentował się bardzo dobrze, a Waldemar Sobota w doliczonym czasie miał świetną okazję na zwycięskiego gola, lecz trafił w słupek. Doskonale wiemy jak trudny czeka nas mecz, ale mamy swoje atuty, a cel pozostaje niezmienny - chcemy wrócić do Krakowa z kompletem punktów. Na pewno nie będziemy w tym meczu tylko statystami" – zadeklarował Brzęczek.
Jego zdaniem spotkanie to może mieć różne fazy.
"Pojawią się pewnie takie chwile, gdy będzie się liczył kontratak, ale i takie, gdy trzeba będzie mądrze rozgrywać atak pozycyjny. Ważna też będzie odporność psychiczna, wyrachowanie, zachowanie spokoju w decydujących momentach" – podkreślił.
Sytuacja kadrowa Wisły nie jest optymalna. Oprócz wykluczonych z gry do końca sezonu: Jakuba Błaszczykowskiego, Alana Urygi i Patryka Plewki z urazami zmagają się: Zdenek Ondrasek Momo Cisse i Joseph Colley. Zdaniem Brzęczka lepiej sytuacja wygląda z Ondraskiem i Cisse, a gorzej z z Colleyem. Decyzja o występie tych zawodników zapadnie po niedzielnym treningu.
Ze Śląskiem, z powodu pauzy za cztery żółte kartki, nie zagra także podstawowy pomocnik Enis Fazlagic. Brzęczek zapowiedział, że zastępcę Bośniaka wybierze z grona trzech piłkarzy: Gieorgija Żukowa, Nikoli Kuveljic i Michala Skvarki.
Nie można wykluczyć, że szansę gry od początku meczu dostanie skrzydłowy Giorgi Citaiszwili, który w zeszłym tygodniu dołączył do zespołu, a w spotkaniu z Górnikiem, po wejściu na boisko w drugiej połowie, zaliczył asystę.
"Gdy do nas przyjechał, był po meczach reprezentacji, ale wcześniej nie trenował przez osiem dni z żadną drużyną. Dał dobrą zmianę w meczu z Górnikiem, co nie oznacza, że nie popełniał też błędów. Trenuje jednak z nami od kilku dni możemy go przewidywać do pierwszego składu" – wyjaśnił trener Wisły.
Poniedziałkowy mecz we Wrocławiu rozpocznie się o godz. 15.00.