"To, co wydarzyło się wczoraj, było przerażające. Nie mogę znaleźć słów, by opisać, jak bardzo mi przykro z powodu Fabio i reszty osób, które ucierpiały w wyniku tej kraksy. W tej chwili najważniejsze jest zdrowie Fabio. Wciąż o nim myślę" - mówi Dylan Groenewegen z grupy Jumbo-Visma. To właśnie Holender swoją jazdą doprowadził do wypadku, w którym najbardziej ucierpiał jego rodak Fabio Jakobsen. Również sam Groenewegen nie wyszedł bez szwanku.
Kolarz grupy Jumbo-Visma również upadł podcas wypadku. Początkowo wydawało się, że dla niego skończyło się tylko na odrapaniach. Jednak po tym, jak trafił do szpitala, okazało się, że ma złamany obojczyk. Tuż przed południem odwiedzili go właściciele zespołu.
- Dziś koło południa odwiedziliśmy Dylana w szpitalu, gdzie przeszedł operację złamanego obojczyka. Pozwoliliśmy mu opowiedzieć swoją historię, ale na to, by szerzej omówić tamten incydent przyjdzie jeszcze czas. W tym momencie jesteśmy myślami z osobami, które ucierpiały w wypadku - tłumaczą.
27-letni zawodnik nie tylko stracił etapowe zwycięstwo, ale także został wyrzucony z wyścigu. Prawdopodobnie czeka go jeszcze tłumaczenie przed komisją UCI.
Zobacz:
FATALNY KONIEC PIERWSZEGO ETAPU TDP - KOLARZ I SĘDZIA TRAFILI DO SZPITALA
STAN CIĘŻKI, ALE STABILNY - NAJNOWSZE INFORMACJE O FABIO JAKOBSENIE
/Kamil Szyjka/