Międzynarodowa Federacja Bokserska domaga się prawa startu zawodników z Rosji i Białorusi.
Zbliżające się Igrzyska Europejskie w Polsce nie mogą być uznawane jako kwalifikacje olimpijskie, ponieważ sportowcy z Rosji i Białorusi zostali wykluczeni z rywalizacji - tak oświadczyła dziś Międzynarodowa Federacja Bokserska. Jej prezesem jest Rosjanin Umar Kremlov, a największym sponsorem - rosyjski koncern Gazprom. Nic dziwnego, że w oświadczeniu czytamy, iż: kontynentalne kwalifikacje "całkowicie zaprzeczają" zaleceniom organizatorów igrzysk olimpijskich w Paryżu, aby pozwolić rosyjskim i białoruskim sportowcom na powrót do międzynarodowych zawodów.
Przypomnę że pod koniec marca prezes komitetu wykonawczego imprezy w Polsce Marcin Nowak oświadczył, że sportowcy z Rosji i Białorusi, krajów biorących udział w agresji na Ukrainę, nie będą mogli uczestniczyć w Igrzyskach Europejskich Kraków-Małopolska 2023. Nowak dodał, że jeżeli poszczególne federacje sportowe odbiorą Igrzyskom Europejskim rangę kwalifikacji do igrzysk olimpijskich, to zawody w tych dyscyplinach po prostu się nie odbędą. Rozegranie turnieju pięściarskiego planowane było w Nowym Targu.
Dodać też wypada, że MKOl nie angażował Międzynarodowej Federacji Bokserskiej w prowadzenie zawodów w tej dyscyplinie na igrzyskach olimpijskich w Tokio w 2021 roku, a także odsunął tę organizację z procesu kwalifikacji do Paryża. Boks - w oczekiwaniu na reformy - nie znalazł się we wstępnym programie igrzysk w Los Angeles w 2028 roku