Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Była gwiazda Wisły czeka na swój jubileusz

Najbardziej doświadczona koszykarka ekstraklasy i kadry Agnieszka Szott-Hejmej nie zamierza kończyć kariery. "Wierzę, że liga wystartuje w nowym sezonie i uda mi się za kilka miesięcy świętować jubileusz 25-lecia na boiskach ekstraklasy" – przyznała.

Była gwiazda Wisły czeka na swój jubileusz
Fot. arch RK

W sezonie 2019/20, zakończonym przedwcześnie w marcu z powodu koronawirusa, reprezentowała barwy Pszczółki Polskiego Cukru AZS UMCS Lublin. Wcześniej przez cztery lata broniła barw Wisły Can-Pack Kraków, z którą dwukrotnie - w latach 2014 i 2015 - sięgała po mistrzostwo Polski.

"Na razie przyszłość koszykarska stoi pod znakiem zapytania, ale nie ukrywam, że jeszcze jeden sezon chciałabym pograć, żeby mieć swój mały jubileusz 25-lecia na parkietach ekstraklasy. Mam nadzieję, że koronawirus nie przekreśli moich marzeń i planów" – powiedziała Szott-Hejmej, która w marcu obchodziła 38.urodziny.

Na parkietach ekstraklasy zadebiutowała w Gorzowie Wlkp. jako 14-latka w 1996 r. W sezonie 1997/98 grała już regularnie w wyjściowej piątce w drużynie prowadzonej przez trenera Dariusza Maciejewskiego. Szkoleniowiec w samych superlatywach wypowiada się o swojej wychowance.

"Była wielkim talentem. Takie predyspozycje jedni mają, inni nie, ale cenię ją nie tylko za sukcesy, ale też za podejście do sportu. Przede wszystkim za walkę z przeciwnościami, bo miała trzy poważne kontuzje, za chęć rywalizacji i za ambicję oraz za to, że zawsze podkreśla skąd pochodzi i nie zapomina o tym. Od dziecka, bo tak mogę powiedzieć, była liderką w moich zespołach. Nigdy się na niej nie zawiodłem" – powiedział Maciejewski.

Reprezentantka Polski w koszykówce klasycznej oraz jej odmianie 3x3 po kilkunastu dniach odpoczynku po zakończeniu rozgrywek ligowych wróciła do aktywności w fizycznej. Latem ma się odbyć kilka turniejów 3x3. Biało-czerwone czekają też na występ w mistrzostwach Europy, które pierwotnie miały zostać rozegrane pod koniec czerwca w Antwerpii. Impreza ma się odbyć jesienią.

"Mam rozpiskę i ćwiczę. Jestem w kontakcie z naszą trenerką 3x3 Karoliną Szlachtą, rozmawiamy co dwa, trzy dni. Na razie nie wiem, kiedy spotkamy się na wspólnych zajęciach. Z tego co mi powiedziała, mistrzostwa Europy mają zostać rozegrane pod koniec września. Być może na podstawie rankingu będziemy miały też szansę na kwalifikację do mistrzostw świata, które powinny odbyć się w grudniu" – poinformowała.

Szott-Hejmej - mieszkająca obecnie w spokojnej Kobylarni pod Bydgoszczą - jest załamana jednym z ostatnich obostrzeń w walce z pandemią koronawirusa, czyli zakazem wstępu do lasu.

"Jestem załamana tym zakazem, bo mieszkam właśnie w okolicy, w której las jest na wyciągnięcie ręki i biegałam tam regularnie. Mam nadzieję, że zakaz nie będzie obowiązywał długo, bo dla zawodowego sportowca, gdy nie ma możliwości treningu w hali, bieganie jest bardzo ważne" - zaznaczyła.

Teraz ćwiczy głównie w przydomowym ogrodzie...

"Na szczęście mam ogród, więc jest miejsce na przebieżki, rozciąganie, w tym ćwiczenia z gumą. Za ciężarki robią cegły, butelki z wodą czy drewno porąbane przez męża. Ćwiczę raz dziennie, choć oczywiście nie jest to normalny trening. Wychodzę też na spacer z psem" - powiedziała zawodniczka, która przygodę z kadrą w kategorii U-16 rozpoczęła jako 15-latka, a w drużynie narodowej seniorek występuje od 2005 roku.

Ważny kontrakt z AZS UMCS miała do końca kwietnia, ale na początku miesiąca umowa została wypowiedziana przez klub. Zawodniczka nie wyklucza jednak ponownego reprezentowania barw tej drużyny.

"Tuż po zakończeniu rozgrywek powiedziano nam, że kontrakty zostaną w całości zrealizowane, ale myślę, że żadna z zawodniczek w to nie wierzyła, biorąc pod uwagę sytuację w kraju i na świecie. Kluby muszą się mierzyć z nową rzeczywistością. Cóż, pozostały teraz negocjacje. Nie chcę nic złego mówić o klubie, bo wcześniej zawsze w stu procentach wywiązywał się z zobowiązań, a pan rektor podkreślał, że my - "Pszczółki" - jesteśmy najważniejsze. Nie wykluczam powrotu do Lublina, ale trudno teraz cokolwiek powiedzieć" – oceniła.

Mama 9-letniej Laury wiele czasu poświęca córeczce i mężowi nadrabiając zaległości z sezonu. Przyznała, że organizacja zajęć w domu w czasie pandemii to spore wyzwanie.

"Jestem w tej dobrej sytuacji, że przebywam w domu, tu trenuję, ale mimo to wcale nie jest łatwo zorganizować się w tych warunkach. Pani nauczycielka ma większy autorytet w klasie niż podczas zajęć on-line. Trzeba Laurę pilnować, by skupiła się na nauce w takich warunkach. Podziwiam rodziców, którzy jeżdżą do pracy i mają kilkoro dzieci. To jest prawdziwe wyzwanie" – dodała.

PAP/AD

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"