Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Biegowa Grupa Wsparcia: Najbardziej ekstremalny bieg w Małopolsce ROZMOWA

To coś na najbardziej wytrzymałych! Regatta Ultra Trail Małopolska odbywa się dwa razy w roku (wiosną i zimą) w malowniczych terenach Beskidu Wyspowego.

Biegowa Grupa Wsparcia: Najbardziej ekstremalny bieg w Małopolsce ROZMOWA
Paweł Derlatka (fot. Maciej Skowronek)

Uczestnicy biegu głównego mają do pokonania... aż 170 kilometrów. Trasa przecina 10 gmin i tereny 4 nadleśnictw.

Start i meta - w popularnym schronisku na Kudłaczach w Pcimiu koło Myślenic.

Zawodnicy startują w piątek wieczorem, a pokonanie całej trasy zajmuje im... ponad 30 godzin!

O tej niezwykłej imprezie rozmawialiśmy z jej dyrektorem, Pawłem Derlatką

Czy to najdłuższy i najtrudniejszy ultramaraton w Małopolsce...?

W Małopolsce na pewno tak. Ale Regatta Ultra Trail Małopolska to bieg dla wszystkich, bo mamy aż 5 dystansów. Najkrótszy to bieg memoriałowy Bartka Czajkowskiego na dystansie 10 kilometrów. Każdy początkujący biegacz górski da sobie z nim radę. Potem mamy 48 kilometrów, 64, 107 i najdłuższy - 170 kilometrów, 9 tysięcy metrów podbiegów i 9 tysięcy metrów zbiegów.

Czy to jest tak, że dla niektórych ludzi biegi uliczne stają się w pewnym momencie nudne...? Bo osiągnęli już wszystko i potrzebują nowych wrażeń?

Ja rozróżniam dwa rodzaje motywacji. Pierwsza dotyczy ludzi, którzy kochają góry. I dochodzą do wniosku, że zamienią zwykłą wędrówkę można zamienić na bieg. A druga grupa to rzeczywiście tacy, którzy już biegają, bo biegi są coraz popularniejsze, prawie każdy chce przebiec maraton, a kiedy już ten maraton przebiegnie, to chce sobie postawić wyżej poprzeczkę i wybiera ultramaratony. To jest naturalna ewolucja.

Długo się trzeba przygotowywać do takiego biegu? Niekoniecznie mam na myśli 170 km, ale nawet te 48 - czyli więcej niż maraton...

Przygotowania do biegu górskiego nie różnią się wiele od przygotowań do biegu ulicznego. Czas zależy od tego, jaki mamy cel. Nie jest to jednak krótki czas. Ja do niektórych swoich biegów przygotowywałem się prawie cały rok.

Jak taki ultrabieg wygląda? Zaczyna się pewnie w jakiejś bazie...

Biegi ultra są inne, niż biegi uliczne, bo nie biegamy sobie po mieście, gdzie co kilka kilometrów mamy punkty odżywcze, a sztab wolontariuszy na każdym kroku może nam podać pomocną dłoń. Biegi górskie charakteryzują się tym, że jest troszke bardziej... spartańsko.

Ale co jakiś czas są punkty przystankowe

Podczas naszych biegów mamy punkty odżywcze mniej więcej co 20 kilometrów. Są ciepłe posiłki, każdy zawodnik, jak będzie potrzebował, może sobie nawet tam uciąć przysłowiową drzemkę - są bowiem miejsca do spania. Można wziąć prysznic, można sobie się przebrać, założyć nowe buty...

Nie trzeba biec przez cały dystans...

To się mija z celem. Jak jest strome podejście to marsz czasem odbywa się w tym samym tempie, co bieg. Takie długodystansowe biegi są raczej marszobiegami.

Do takich biegów potrzebny jest też specjalny sprzęt...

Zawodnicy mają w wyposażeniu obowiązkowym takie rzeczy, które mogą ich uratować "jakby co". Konieczny jest bandaż, ratowniczy koc - gdyby się okazało, że trzeba czekać na pomoc przez dłuższą chwilę. To nie jest miasto, pomoc może dotrzeć czasem po godzinie, czasm trwa to dłużej. Muszą być też ciepłe ubrania, które będzie można założyć, kiedy nagle zrobi się zimno.Każdy musi mieć swoją lampkę czołową, nawet dwie, zapas baterii do tych lampek. Kurtka musi być całkowicie przeciwdeszczowa, ze zintegrowanym kapturem. Nie wchodzą w grę zwykłe kurtki ortalionowe czy z dopinaną kapuzą. To musi być coś, co jest solidne.

Poważna sprawa...

Zawodnicy muszą mieć też własne ubezpieczenie NNW, aby zmniejszyć do minimum ryzyko, że coś się złego stanie.

Polecamy tego typu biegi, ale... po kolei.

Na pewno tak. My zresztą weryfikujemy zawodników. Ci, którzy się zapisali na ten najdłuższy bieg, musieli pokazać nam swoje biegowe portfolio. Bo czasem tak jest, że jak ktoś przebiegł maraton uliczny, to poradzi sobie później w górach. Czasem też jest tak, że ze względu na limit miejsc, ktoś kto da rady sprostać zadaniu nie zdąży się zapisać, a zabierze mu miejsce ten, który już na starcie wiadomo, że sobie nie poradzi. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Góry weryfikują. Góry nie lubią lekkomyślności i podejścia, że "jakoś to będzie". To raczej się nigdy nie udaje. Jak ktoś chce się przygotować do długiego biegania w górach, to musi się do tego solidnie przyłożyć i trenować.


Rozmawiał Maciej Skowronek

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"