Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Alpejskie MŚ - prezes Tajner: jestem dumny z naszych zawodniczek

"To był znakomity występ, jestem dumny z postawy naszych alpejek" – powiedział Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, oceniając start Maryny Gąsienicy-Daniel i Magdaleny Łuczak w slalomie gigancie podczas mistrzostw świata w Cortinie d’Ampezzo.

Alpejskie MŚ - prezes Tajner: jestem dumny z naszych zawodniczek
fot.PAP/EPA/ANDREA SOLERO

27-letnia Gąsienica-Daniel wywalczyła szóstą lokatę, a siedem lat młodsza Łuczak była dziewiętnasta.

Tajner przyznał, że zawody oglądał w telewizji, ale był też w kontakcie z wiceprezesem PZN Marcinem Blatuhem odpowiedzialnym za narciarstwo alpejskie i sekretarzem generalnym PZN Janem Winkielem, którzy informowali go na bieżąco o tym co dzieje się w polskiej ekipie.

"Obydwie nasze zawodniczki pojechały świetnie. Maryna potwierdziła, że należy do światowej czołówki, więc jej wynik – choć bardzo dobry - nie był aż takim zaskoczeniem. Od początku tego sezonu jest w wysokiej formie, przecież w zawodach Pucharu Świata w Plan de Corones potrafiła uzyskać najlepszy czas w drugim przejeździe. Teraz potwierdziła swoją klasę. Szkoda trochę, że przytrafił się jej błąd w drugim przejeździe, bo mogła być jeszcze wyżej, ale on nie miał wpływu, że straciła szansę medalową. Ta ścisła czołówka była raczej poza zasięgiem. Żeby myśleć realnie o medalu Maryna musiałaby pojechać jeszcze lepiej w pierwszym przejeździe" – ocenił Tajner.

Szef PZN nie szczędził też słów pochwały Magdalenie Łuczak.

"Naprawdę nie spodziewałem się, że zdoła wskoczyć do pierwszej dwudziestki. Magda jest świetnie prowadzona przez trenera Ivana Ilanovsky’ego. On wytyczył jej ścieżkę rozwoju i odpowiednio dozuje jej starty, wie kiedy odpuścić. To jeszcze młoda zawodniczka i jeśli dalej się będzie tak rozwijać, to może dać nam dużo radości" – stwierdził.

Prezes zwrócił też uwagę, że dobry występ alpejek jest dobrym prognostykiem przed przyszłorocznymi igrzyskami olimpijskimi w Pekinie.

Sukcesy Gąsienicy-Daniel i Łuczak sprawiły, że o narciarstwie alpejskim zrobiło się w Polsce głośno. Nie brakuje opinii, że mogą stać się podstawą do rozwoju tej konkurencji, tak jak to było w przypadku Adama Małysza w skokach i Justyny Kowalczyk w biegach.

Tajner przypomniał, że od ponad roku realizowany jest program wspierany przez Grupę Polskie Koleje Linowe, którym zarządza Polski Fundusz Rozwoju, a mający na celu rozwój narciarstwa alpejskiego.

"Program PolSKI mistrz jest podobny do tego, jaki od lat realizowany jest w skokach. Już w tym sezonie udało sie dla młodzieży zabezpieczyć możliwość regularnych treningów. Narciarstwo alpejskie ma taką specyfikę, że przez pewien okres można ćwiczyć w kraju, ale już od szesnastego roku życia ci najzdolniejsi muszą trenować na lodowcach" - podkreślił.

(PAP/WS)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"