Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Efekt Dopplera

"Szalona lokomotywa:" to bodajże pierwszy w dziejach polskiego teatru projekt spektaklu multimedialnego: Witkacy w didaskaliach sztuki proponuje, by zamiast scenografii wyświetlać na scenie za pomocą aparatu kinematograficznego film ukazujący uciekający w szybkim tempie krajobraz. „Względność ruchu” – to dwa słowa-klucze do tego dramatu, którego tematem jest przyspieszenie, pęd, gwałtowny postęp cywilizacyjny: podniecający, niebezpieczny, mogący wymknąć się spod kontroli. Człowiek szukający swojego „ja” w ekstremalnych doznaniach i podkręcaniu tempa życia kontra wirujący w coraz szybszym tempie, nieustannie zmieniający się świat. Szalony pasażer szalonej lokomotywy jest w stanie spoczynku wobec swojego pojazdu, a w ruchu względem tego, co zostało w tyle.

Prędkości światła jeszcze długo nie uda się ludzkości dogonić, udało się za to prześcignąć prędkość dźwięku. Dla Witkacego zmiany w audiosferze to najbardziej wyraźny (i najbardziej znienawidzony) przejaw tego, że „świat wypadł z ram” (w "Niemytych duszach" pomstuje na wynalazek radia, które zamiast promować ambitną muzykę, stara się dogodzić prymitywnym gustom „klanu wyjącego psa”, podczas gdy głośniki w oknach domów pomnażają miejską kakofonię dźwięków).

Dla "Szalonej lokomotywy" – sztuki pełnej katastroficznych prognoz upadku kultury – muzyka, zwłaszcza masowa, popularna, upraszczająca klasyczne struktury jest więc idealnym medium. Wiedział to już Krzysztof Jasiński, do swojej głośniej, musicalowej inscenizacji z 1977 roku włączając muzyczne wątki z innego tekstu Witkacego, Sonaty Belzebuba, i zapraszając na scenę Marylę Rodowicz i Marka Grechutę. „Usiłuje przekroczyć barierę dźwięku!” – pisali krytycy, z których co bardziej konserwatywni odsądzali Teatr STU od czci i wiary.

Słuchanie eleganckich pastiszy Grechuty i Jana Kantego Pawluśkiewicza to jednak odpowiednik dekadenckiego kontemplowania krajobrazów z okien Orient Expressu, podczas gdy akustycznym odpowiednikiem doświadczenia opisanego przez Witkacego powinien być dziś kolaż dźwięków oddający (podniecające i przerażające zarazem) zaśmiecenie dzisiejszej audiosfery, muzyka możliwie „zborsuczona”.

Michał i Piotr Lisowie, czyli Natural Born Chillers, którzy od wielu sezonów kreują dźwiękowy świat spektakli Radosława Rychcika, nie boją się szatkowania i lepienia dźwięków, deformowania brzmień, manipulowania dynamiką i rytmem. Atakują słuchacza lawiną dźwięków, z której dopiero po dłuższej chwili ucho zaczyna wyławiać znajome nuty i ich sekwencje. Poszerzają czas i przestrzeń spektaklu cytatami z przeszłości aktywizującymi pamięć kulturową słuchacza i odgłosami dzisiejszych urządzeń, wywołujących automatyczne reakcje emocjonalne. Zamykają odbiorców w klaustrofobicznym, pełnym ech i szmerów pomieszczeniu, i pozwalają im wydostać się na otwartą przestrzeń, gdzie głos rozchodzi się bez żadnych ograniczeń. Zachęcają, by biegli za uciekającym źródłem dźwięku – i by chowali się przed nawałnicą hałasu.

W debiutanckim filmie Jima Jarmuscha "Nieustające wakacje" centralny punkt opowieści stanowi anegdota o efekcie Dopplera – zmianie odbieranej częstotliwości fal dźwiękowych w zależności od przybliżania lub oddalania się ich źródła. Anegdota ta funkcjonuje jako symbol życia, śmierci, sztuki, samotności, przeznaczenia; tragiczności w świecie nietragicznym. Efekt Dopplera pojawia się także w słuchowisku Rychcika. Czy służy odnalezieniu utraconej przez Witkacego tragiczności?

Anna R. Burzyńska

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"